Personalizacja treści przyszłością Interia.pl? Dzięki Ding.pl wszystko jest możliwe

20.06.2012
Personalizacja treści przyszłością Interia.pl? Dzięki Ding.pl wszystko jest możliwe

Długo można rozprawiać na temat tego, dlaczego nasze portale wyglądają tak, a nie inaczej i dlaczego pod względem prezentacji treści, jeszcze sporo brakuje im do zagranicznych serwisów, które wiodą w tym zakresie prym. Sytuacja zmienia się i co najważniejsze zmienia się na lepsze. Portale i serwisy informacyjne co jakiś czas przeprowadzają lifting wizualny, przez co prezentują się coraz lepiej i powoli doganiają czołowe portale na świecie.

Kwestia wizualna to jedno, innym tematem jest w jaki sposób i jaką drogą wspomniane portale się rozwijają. Trzeba przyznać, że rynek wygląda coraz ciekawiej. Onet w rękach nowego właściciela z pewnością będzie szukał możliwości zwiększenia liczby użytkowników, ewentualnie podniesienia rentowności całej spółki. Gazeta.pl natomiast z portalu pełnego linków zmienia się w portal oparty o kulturę obrazkową. Ilość zdjęć na stronie głównej serwisu jest czasem aż nadto przytłaczająca, ale skoro tak się dzieje, to redakcja Gazety z pewnością ma w tym swój cel. Z kolei WP i o2 w dalszym ciągu realizują swoje strategie oparte na eksponowaniu jak największej ilości różnego rodzaju treści poprzez kontrowersyjne nagłówki na stronie głównej portalu. Zupełnie inną, można powiedzieć alternatywną i bardzo ciekawą drogą poszła Interia.pl. Wszystko ze względu na projekt prowadzony przez Pawła Opydo, zatytułowany Ding.pl. Czym jest Ding? Niech za podstawą informację o aplikacji posłuży nam opis zaczerpnięty ze strony internetowej samej aplikacji:

Ding to narzędzie, które ułatwi dotarcie do informacji, które Cię interesują. Jeśli męczy Cię zbyt duża ilość wiadomości w internecie i irytuje spam, Ding będzie idealny. Sam wybierasz, jakie tematy Cię interesują. Nie musisz wyszukiwać artykułów, które Cię zaciekawią – to Ding znajdzie je za Ciebie i powiadomi Cię o nich.

Wchodząc na Ding.pl znajdziesz powiadomienia o nowych artykułach w Twoich kategoriach i odpowiedziach na komentarze w portalu Interia.pl. Masz też do nich dostęp z dowolnego miejsca portalu – klikając ikonkę Dinga, która znajduje się u góry strony, rozwiniesz podręczną listę ostatnich wiadomości.

A jak to wygląda w praktyce? Aby zalogować się do aplikacji wystarczy zalogować się na nasze konto w Interii, ewentualnie jeżeli takiego nie posiadamy, możemy je szybko założyć. Proces rejestracji jest bardzo prosty i przebiega bez najmniejszych problemów. Interia zadbała też o to, by nawet najmniej doświadczeni użytkownicy internetu bez żadnych wątpliwości zrozumieli sposób działania ledwo uruchomionej usługi.

Po zalogowaniu w górnym prawym logu pojawi się informacja o ilości powiadomień, jakie ma dla nas Ding. Przed ich pierwszym uruchomieniem wybieramy interesujące nas tematy, tak by nie otrzymywać powiadomień ze źródeł, które kompletnie nas nie interesują. Dodatkowo przeglądając portal natkniemy się na “Powiadom mnie”. Po jego kliknięciu możemy dodać inne interesujące nas treści do tych wcześniej zasubskrybowanych. Co ciekawe, według twórców system ma się uczyć naszych preferencji i po czasie dostosowywać się do naszych gustów. W skrócie, mamy do czynienia z mocno rozbudowanym czytnikiem RSS, który uczy się tego czym interesujemy i podaje nam najciekawsze treści jak na talerzu.

Czy warto z Dinga korzystać? Jeżeli ktokolwiek z was odwiedza codziennie Interię to Ding jest świetnym wyborem dla wszystkich ceniących sobie czas. Sam rzadko wchodzę na strony żółtego portalu, ale gdy już to zrobię, to interesujące mnie treści jestem w stanie przejrzeć w ciągu kilkudziesięciu minut, mimo, że ostatnio logowałem się tam kilka dni, a nawet kilka tygodni wcześniej.

Czy postawienie na personalizację treści przez Interię było dobrym krokiem? Według danych z maja bieżącego roku z Dinga skorzystało około 500 tysięcy użytkowników. Jak na aplikację o dość specyficznej roli i przy słabej świadomości użytkowej osób korzystających z portali internetowych jest to wynik więcej niż dobry. Dodatkowo, jeżeli wziąć pod uwagę fakt, że w czasie kilku miesięcy wysłano do użytkowników około 15 milionów powiadomień, a wskaźnik kliknięć w nie wynosił około 60 procent, to wynik ten naprawdę pozytywnie zaskakuje.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement