Nokia Air, czyli z czego zrezygnowała Nokia

25.06.2012
Nokia Air, czyli z czego zrezygnowała Nokia

W sieci pojawiło się wideo – podobno wyciek – czegoś, co nazywa się Nokia Air. Pomimo poniecenia tematem okołonokiowych i okołosymbianowych blogów i serwisów najbardziej prawdopodobne jest, że Nokia Air to jeden z projektów, które jeszcze ponad rok temu miały rację bytu, dzisiaj jednak zostały zarzucone. Nokia Air, jak wynika z filmu, miała być opartą na chmurze usługą, systemem, pozwalającym na dostęp do danych i usług z różnych urządzeń.

Powyższe wideo przedstawia bardzo ciekawą wizję, której części znamy z innych historii, na przykład WebOS lub nieukończonego jeszcze Boot2Gecko od Mozilli. Rozwiązania te zakładają (mniej lub bardziej), że telefony czy tablety są jedynie terminalami dostępowymi do internetu, w którym to odbywa się większość działań. W ten sposób na różnych urządzeniach można mieć te same treści synchronizowane w prosty sposób w czasie rzeczywistym.

“Nokia Air dostarczy użytkownikowi treści, których potrzebuje. Nigdy więcej menu, tylko aplikacje i rzeczy, których się używa. Wszystko serwowane z chmury, niezależnie od urządzenia”. Wygląd Air bardzo przypomina Symbiana Belle, a to, że jest to co najmniej zeszłoroczny projekt, który po prostu wyciekł z opóźnieniem, widać choćby po aplikacjach – stary TweetDeck, czy po newsach na widgetach, niektórych jeszcze z 2010 roku (z Engadget o tym, że Angry Birds zostało pobrane 50 milionów razy – grudzień 2010 rok). Można z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, że Nokia Air powstawała, zanim świat obiegł news o współpracy z Microsoftem i zaadaptowaniu Windows Phone 7.

Na filmiku, oprócz bardo ciekawego i dosyć rewolucyjnego konceptu chmurowego systemu, pojawiły się też trzy konceptowe urządzenia, dwa smartfony i tablet. Wszystkie w odważnych kształtach, nawet z wygiętym ekranem, a tablet bardzo przypomina tablety Sony z Androidem (kolejna wskazówka, że Nokia Air to zamierzchłe czasy). Sam interfejs podzielony jest na kategorie, między którymi przełącza się u góry (chmura/aplikacje, kontakty, lokalizacja, muzyka, ulubione? Może zamiast kontaktów ludzie, a zamiast muzyki ogólnie rozrywka), z powiadomieniami synchronizowanymi między urządzeniami i dolną belką nawygacyjną. Wszystko wygląda jak Symbian Belle i MeeGo. Trzeba przyznać, jest specyficzne, ale dosyć przyjemne dla oka.

Dlaczego warto o tym wspomnieć, skoro Nokia Air pewnie jest już nierozwijana, bo niby gdzie miałaby się pojawić? Warto, bo pokazuje to, że Nokia miała w zanadrzu kilka ciekawych projektów, mimo tego, że Symbian nie nadążał za rynkiem. Nokia wciąż pracowała nad nowoczesnymi, innowacyjnymi rozwiązaniami, które, jak w przypadku Air, nie mogły pojawić się na rynku z prostego powodu – na system oparty w całości na chmurze było za wcześnie, nawet teraz jest.

Oglądając takie materiały robi się trochę przykro, że Nokia została postawiona pod ścianą z wyborem tragicznym – bo jeśli wybrałaby pójście własną drogą, drogą Air etc., to pewnie szybko okazałoby się (trochę jak w przypadku WebOS, trochę ChromeOS), że użytkownicy nie są przygotowani na chmurę, a postawienie na MeeGo, całkowicie świeży i nowy system niebędący mocną częścią żadnego dużego ekosystemu było ryzykowne. Z drugiej strony Nokia miała wybór poprowadzenia łodzi z Windows Phone’em.

Oba wyjścia niosły ze sobą (i wciąż niosą, jeśli spojrzeć na aktualną sytuację Nokii) ogromne ryzyko, a Nokia wybrała Microsoft. Po ponad roku wciąż nie wiadomo, czy była to dobra decyzja, bo krążą pogłoski o tym, że Microsoft oprócz własnego tabletu chce zrobić też własny smartfon, i wydaje się, że chyba już nawet Microsoft powątpiewa i zabezpiecza się na wypadek niepowodzenia Nokii. Jednak wszystko jeszcze wciąż przed Nokią.

Tymczasem Nokia Air to taki śpiew tego, co mogłoby być, gdyby Nokia spróbowała ponownie stanąć na nogi o własnych siłach. Jako osoba korzystająca z chmury mogę powiedzieć tylko “łał!”. Czekam na Boot2Gecko, jednak Nokia Air byłaby killerem.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement