Pomysł Microsoftu: to nie Ty będziesz oglądać reklamę, to reklama będzie oglądać Ciebie

18.06.2012
Pomysł Microsoftu: to nie Ty będziesz oglądać reklamę, to reklama będzie oglądać Ciebie

Nie lubisz oglądać reklam? Niedługo może okazać się, że to reklama będzie oglądać Ciebie. Wszystko dzięki kontrolerowi Kinect znanemu z konsoli Microsoft Xbox 360.

Już jakiś czas temu Microsoft zapowiadał, że przeprowadzi prawdziwą rewolucję na rynku reklam dzięki swojemu kontrolerowi ruchu. Okazuje się, że to nie było czcze gadanie. Możliwości tego rozwiązania możemy zobaczyć już dziś. Musimy przyznać, że prezentują się one naprawdę imponująco.

Reklamy nowej generacji zostały nazwane NUads, czyli natural user-interface ads. Będą one wymagały interakcji na linii użytkownik – interfejs  i będą obsługiwane w sposób naturalny, za pomocą gestu i dotyku. Dzięki temu spoty staną się bardziej interesujące. Nie będą miały formy rzuconego hasła lub zaprezentowanego filmu, a na przykład prostej gry lub quizu.

Jest to rozwiązanie dobre zarówno dla klientów, jak też reklamodawców. Zwykli ludzie nie będą znudzeni reklamami (przynajmniej początkowo), a firmy kupujące reklamy będą mogły spodziewać się większego przywiązania lub chociaż rozpoznawania promowanej marki. Oprócz tego Kinect pozwoli nam dowiedzieć się więcej o produkcie. Na przykład pokaże nam, gdzie najbliżej można go kupić.

Dobrym przykładem takiej reklamy jest kampania firmy Tipp-Ex. Odbyła się ona na Youtubie. Sami mogliśmy wybrać wykonywaną przez postaci czynność, przez co historia toczyła się na zupełnie różne sposoby. Jeśli zamienić ręczne wpisywanie na mówienie lub wybieranie haseł gestem, otrzymujemy właśnie interaktywną reklamę Microsoftu. Nihil Novi? Nie do końca.

W praktyce wygląda to tak, że reklamy będą oglądać nas, a nie my je. Jednak muszę przyznać, że nie jestem zwolennikiem tego rozwiązania. Śmierdzi mi ono Wielkim

Bratem. Kiedy reklamy przestaną być tylko reklamami, a my zgodzimy się, by wszyscy nas oglądali? W końcu każdy z nas ma w domu co najmniej kilka kamer. Laptopy, smartfony, telewizory i konsole do gier są w nie wyposażone. Kiedy ktoś dojdzie do wniosku, że warto nas oglądać nie tylko na zewnątrz, ale też w prywatnym mieszkaniu? Mam nadzieję, że sytuacja taka prędko nie nastąpi. Nie chciałbym kiedyś zacząć pamiętnika słowami „Był jasny, zimny dzień kwietniowy i zegary biły trzynastą.”.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement