W końcu nowy Skype na Linuksa! Dowód na niedobór aplikacji na tę platformę

15.06.2012
W końcu nowy Skype na Linuksa! Dowód na niedobór aplikacji na tę platformę

W końcu! – chce się zakrzyknąć. W końcu Skype na Linuksa dostał aktualizację i wyszedł z fazy beta. Owa faza trwała niesamowicie długo, i chociaż w międzyczasie na Windowsa, OS X, Androida, Symbiana, iOS czy jakikolwiek inny system pojawiały się kolejne wersje i aktulizacje, to Linux pozostawał zapomniany. Od wczoraj dostępna jest jednak wersja 4.0 o wdzięcznej nazwie “Four Rooms for Improvement”.

Jest lepiej, chociaż Skype na Linuksa to wciąż najbardziej wyróżniająca się edycja tego programu. Poprawiono okno rozmowy tekstowej, które teraz obsługuje karty, zmieniono okno rozmowy głosowej i wideo (przypomina teraz te znane z innych systemów), poprawiono jakość rozmów głosowych i wideo, synchronizację czatów, szybkość, stabilność, zmieniono wygląd i dodano emotikony.

Przykra informacja jest taka, że tak jak wcześniej Skype na Linuxa oznacza kilka okien – jedno listą kontaktów, drugie z czatem, a trzecie od rozmów głosowych i wideo. Dobrze, że przynajmniej zlikwidowano konieczność otwierania nowych okien dla kolejnych czatów. Jednak mimo wszystko może to być bardzo denerwująca przypadłość, zwłaszcza gdy zna się Skype’a z innych systemów.

Poza tym okna są wciąż niesamowicie nieatrakcyjne wizualnie. Wszędobylskie szarości nie robią dobrego wrażenia. Niektórzy użytkownicy narzekają, że Skype 4.0 jest niestabilny, zrywa połączenia czy nawet nie chce się zainstalować, jednak z głosów społeczności wynika, że to tylko pojedyncze przypadki. Większość, łącznie ze mną, bezproblemowo zainstalowała nowego Skype’a i nie zauważa żadnych problemów.

Reakcje na nowego Skype’a jednak każą mi się zastanawiać co z tym Linuksem? Od wczoraj zostałam zasypana wiadomościami o tym “wydarzeniu” i pytaniami, czy napiszę o tym na Spider’s Web. Komentarze pod wpisem na stronie Skype’a też bywają dosyć, lekko wyolbrzymiając, histeryczne. Tak, Skype to ważna aplikacja służąca zarówno do kontaktów prywatnych, czysto rozrywkowych, jak i narzędzie biznesowe. Doskonale rozumiem, że nowa wersja była mocno wyczekiwana, ale bez przesady – wciąż nie ma czatów grupowych, wciąż Skype na Linuksa jest niedopracowanym i odstającym bękartem.

Dla Microsoftu, bo to przecież on jest teraz właścicielem Skype’a, wersje na Linuksa mają marginalne znaczenie i linuksowcy muszą się z tym pogodzić. Nie dość, że Linux to niewielki odsetek wszystkich użytkowników, to doniesienia o dalszych planach i zintegrowaniu Skype’a w produkty Microsoftu, czyli Windowsa 8 i Windows Phone’a pokazują, w którą stronę będzie dążył ten komunikator – w stronę wtopienia w ekosystem.

Skype musi pojawiać się na jak największej ilości platform, w tym na Androidzie czy Linuksie, jednak nie ma co liczyć, że na niszowym Linuksie dostaniemy jakieś superopcje, czy nawet te dostępne w wersjach na Windowsa. A historyczne komentarze typu “Świetnie, czekałem na to od lat, wzruszyłem się!” pokazują tylko, jak bardzo na Linuksie brakuje dobrych i dopracowanych aplikacji.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement