Nie liczy się V Kontakte, nie liczy się Badoo – tylko Facebook

11.06.2012
Nie liczy się V Kontakte, nie liczy się Badoo – tylko Facebook

Facebook jest potęgą i nie bardzo da się w ogóle polemizować z tym twierdzeniem. Vincenzo Cosenza, analityk sieci społecznościowych, co pół roku tworzy mapę świata, która pokazuje, które sieci społecznościowe dominują w poszczególnych krajach. To pokazuje, jak w ciągu trzech lat Facebook rozprzestrzenił się na świecie i wyparł lokalnych, graczy. Tych ubyło – w czerwcu 2009 roku na mapie miejsce znalazło 17 serwisów społecznościowych. W czerwcu 2012 roku jest ich już tylko 7.

Facebook nie dominuje w niewielu krajach. Największym z nich jest Rosja: w niej prym wiedzie V Kontakte, ale o dominację walczy nie z Facebookiem, a Odnoklassnikami. Odnoklassniki to zresztą najpopularniejszy serwis społecznościowy w Kazachstanie, Mołdawii, na Ukrainie, Białorusi i w Armenii. Na Łotwie króluje Draugiem, w Iranie z powodu cenzurowania Facebooka rządzi Cloob, w Wietnamie Zing, a Chiny opanował QZone. Obie Ameryki, większość Europy, Australia i “uinternetowiona” Afryka, którą da się zbadać pod tym kontem to Facebook, Facebook i jeszcze raz Facebook.

Brazylia, czyli słynne poletko od dawna raczej niezbyt ochoczo rozwijanego przez Google’a Orkuta poddała się światowemu trendowi, tak samo zresztą jak Polska, w której NK.pl wciąż jest ogromna, mimo że coraz mocniej traci na rzecz serwisu Zuckerberga.

Co ciekawe drugie pozycje w rankingu najpopularnejszych sieci społecznościowych w krajach, w których króluje Facebook zajmuje Twitter, LinkedIn lub – szczególnie w Europie – Badoo. Polska nie została ujęta w tabeli, jednak z Megapanelu z marca 2012 można dowiedzieć się, że za Facebookiem i NK.pl w kategorii “społeczności” kolejnym, trzecim stricte społecznościowym serwisem pasującym do merytoryki Vincenzo Cosenza jest Goldenline. Nie liczę społeczności wielkich portali typu Onet, Google, Interia czy O2, bo opierają się one na trochę innych zasadach. Nie liczę też Akazoo, które jest społecznością ukierunkowaną na muzykę, kupno, itp. Badoo czy Twitter w Polsce mają wciąż stosunkowo marginalne znaczenie, zwłaszcza w odniesieniu do ogromu Facebooka czy NK.pl.

Trudno nie odnieść wrażenia, że kraje, które dotychczas opierały się Facebookowi “poddają się” ogólnoświatowemu trendowi. Świetnie ilustruje to ten animowany gif przedstawiający zmiany na miejscach liderów społeczności w poszczególnych krajach od 2009 roku.

Facebook to gigant z miliardem użytkowników, zarabiający na siebie i rozpoznawalny niemal w każdym miejscu na świecie. Analitycy coraz częściej przebąkują o tym, że zostało mu tylko kilka lat wielkiej popularności i jego imperium musi w końcu upaść – takie są żywoty internetowych fenomenów, o czym sieć przekonywała nas już wiele razy. Jednak patrząc na tę mapkę, na drugie miejsca i to, że “jest Facebook, potem długo, długo nic, a potem dziesiątki mniejszych graczy” warto zastanowić się, co oznaczałby taki upadek Facebooka. Bo w obecnej sytuacji w to, że ktoś wskoczy na jego miejsce nie wierzę. Raczej powstałaby wielka wyrwa.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement