Nowy, zintegrowany ze społecznościami Bing jest świetny. Podobno.

10.05.2012
Nowy, zintegrowany ze społecznościami Bing jest świetny. Podobno.

Społeczności to przyszłość wyszukiwania. Gdy Google, światowy lider wyszukiwarek, wprowadził Search Plus Your World (czyli “podrasowane” wyszukiwanie uwzględniające powiązania z sieci społecznościowej) pojawiło się mnóstwo kontrowersji, dotyczących zwłaszcza prywatności i tego, czy takie połączenie nie zepsuje wyników wyszukiwania. Wprawdzie społecznościowe wyszukiwanie Google’a nie jest idealne, ale jest. Dzisiaj Microsoft pokazał całkowicie odświeżonego Binga, który lepiej pokazuje wyniki wyszukiwania, przejrzyście integruje Facebooka i Twittera i w ogóle jest o wiele lepszy niż Search Plus Your World. Wierzę zagranicznym, przede wszystkim amerykańskim, blogerom i dziennikarzom. Przetestowałabym nowego Binga, zrecenzowała, ale musicie mi wybaczyć – nie zrobię tego. Z prostego powodu; jest niedostępny u nas.

W zasadzie nie byłoby w tym nic dziwnego. Nawet dzisiaj o niedostępności usług Microsoftu pisał Maciek Gajewski, ja sama miałam okazję robić to kilka razy. Usługi Binga nigdy nie były u nas dostępne, więc w teorii nie powinnam narzekać teraz, że nowości też nie dostaniemy… Jednak Microsoft sprawia, że czuję się jak dziecko be pieniędzy za szybą sklepu z cukierkami: widzę je, mam na nie ochotę, ale nie mogę ich mieć. Różnica między mną a dzieckiem jest jednak zasadnicza: dziecko może poprosić rodziców o pieniądze, roznosić gazety czy cokolwiek i finalnie będzie mogło kupić cukierki. Ja mam tylko jedno wyjście – zignorować fakt niedostępności lub kombinować z kontami czy IP. Nie ma łatwo.

Jest mi tym bardziej żal, że wyszukiwanie społecznościowe to jeden z moich ulubionych tematów, a cała branża aż huczy o odświeżonym Bingu. W końcu żyjemy w XXI wieku i to, że w 3 minuty po premierze nowej usługi dostępnej tylko w Stanach Zjednoczonych dowiaduję się ja, siedząca gdzieś na zapomnianym końcu świata, już nikogo nie dziwi. To właśnie moc internetu i błyskawicznego przepływu informacji, o którym powinni pamiętać najwięksi światowi gracze.

Nie wiem, dlaczego Google potrafi obsługiwać wiele języków i uruchamiać swoje nowości jednocześnie na całym świecie, a nawet jeśli nie, to nie bronić specjalnie dostępu do nich. No bo przecież Search Plus Your Wolrd też nie jest dostępne na google.pl. Jednak różnica między Bingiem a Google jest spora. W Google wystarczy zjechać na dół strony i kliknąć “Google.com”, by móc korzystać ze spersonalizowanego wyszkukiwania. Wyszukiwania, które radzi sobie dobrze nawet z polskimi frazami.

Na Bingu tak łatwo nie jest. Nawet więcej – Bing nie radzi sobie z naszym językiem, więc jego przydatność dla przeciętnego Polaka jest równa przydatności studni na środku jeziora. Równie abstrakcyjna.

Nowy Bing jest świetny. Wyniki wyszukiwania prezentują się schludniej, integracja z Facebookiem bije na łeb na szyję integrację Google i Google+, bo przecież wszyscy są na Fejsie, a nie na Plusie… Całość działa sprawnie i jest atrakcyjna. Podobno! Zacytuję Maćka Gajewskiego: “W krajach czwartego świata, takich jak Rwanda, Zanzibar, Kambodża czy też Polska sytuacja nie wygląda już tak różowo”.

Takim oto sposobem jedyna alternatywna wyszukiwarka, która miałaby realne szanse na powalczenie z Google’em i zmniejszenia jego ogromnego udziału w rynku zostaje skazana na niebyt w krajach, które mimo wszystko mają ogromny potencjał. Polska, 33 kraj na świecie pod względem populacji, 25 na pod względem obecności na Facebooku (więc wcale nie taki nieuinternotowiony), kraj, który jest w czołówce szybkości mobilnego internetu i korzystania z niego (na przykład z mobilnego Facebooka), jest traktowany po macoszemu. A prawie 4 razy mniejsza Portugalia nie.

Może i nawet chciałam korzystać z Binga, ale gdy uświadamiam sobie te fakty, to mi się odechciewa. Jak Kuba Bogu… Tylko żeby potem nie było płaczu, że Microsoft utopił w Bingu kolejny miliard, a wyszukiwarka nie jest w stanie na siebie zarobić.

P.S. Nie wiem, czy to zamierzony efekt, czy Microsoft zrobił sobie psikusa przypadkiem, ale dziś na Bingu pokazuje mi się wspaniale odzwierciedlająca stan rzeczy grafika – dwie lamy. Lama. Microsoft to w perspektywie światowej taka wyszukiwarkowa lama.

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement