Nowy TVN24.pl jest bardzo Na Temat, co wcale nie jest dobre

30.05.2012
Nowy TVN24.pl jest bardzo Na Temat, co wcale nie jest dobre

Mamy w redakcji bardzo podzielone głosy na temat serwisu Tomasza Lisa – NaTemat.pl. Przemek Pająk jest na przykład jego wielkim fanem, tymczasem rozczarowanie ostentacyjną nieczytelnością „Na Temat” jest jednym z nielicznych momentów mojego konsensusu z Ewą Lalik. Jakiś czas temu pisałem o zmianach w internetowych strukturach TVN-u i domagałem się rewolucji na TVN24.pl. Ta nadeszła szybciej niż myślałem, ale nie do końca liczyłem na to, co dziś stacja wpuściła do sieci. 

Na początek bardzo ciepło – w końcu mamy na łamach TVN24.pl duży player z opcją powiększenia na cały ekran, który prezentuje materiały, informacje i wieści ze świata w przystępnej jakości. To fantastyczna informacja, choć tego typu zmiana powinna mieć miejsce przynajmniej 5 lat temu. Przez ten czas witryna raziła nas swoim nie tylko archaicznym wyglądem, ale i możliwościami.

TVN24.pl w nowej odsłonie hołduje popularnym w ostatnich tygodniach trendom: wielkie grafiki, gigantyczne nagłówki, przerośnięta czcionka. Te rozwiązania mają dla mnie sens tylko jeśli celujemy w sympatię użytkowników mobilnych (komórek i tabletów), nie rozumiem jednak dlaczego twórcy stron tak ochoczo chcą karać w ten sposób lwią część widowni, która nadal korzysta z komputerów, a która przy racjonalnej rozdzielczości ekranu męczy się i męczy przewijaniem.

Po rozwodzie TVNu i Onetu obawa przed tworzeniem sobie wzajemnej konkurencji jest zdecydowanie mniejsza. Wydaje mi się jednak, że nowa odsłona TVN24.pl nie ma aspiracji portalu informacyjnego – celuje raczej w mocno aktualną publicystykę i promowanie najciekawszych materiałów video. Ma to swoje atuty i chyba jest to słuszne rozwiązanie.

Nie mogę jednak wybaczyć tego, że pojawia się tu tak zwany „kult hot newsa”, czyli przesadne wyszczególnienie najważniejszej informacji, a marginalizowanie przez to aktualności – w rozumieniu informacji najnowszych. Te doczekały się malutkiej ramki z prawej strony. Oczywiście nie mam zamiaru przekreślać zasad rządzących mediami informacyjnymi, uważam jednak, że prawidłowe proporcje nie zostały zachowane.

Nowy TVN24.pl wydaje się być bardzo blogowy. Do bólu przypomina wręcz wspomniany kilkukrotnie serwis NaTemat.pl. Oczywiście nie jest aż tak nieczytelny – nawet najbardziej nikczemne rekordy zdają się być nie do pobicia, ale w poszukiwaniu informacji w życiu nie wybrałbym w sieci TVN-u przed Gazetą czy Onetem. Oczywiście wielkim atutem są tu materiały video, jednak jeśli musiałbym do nich dotrzeć, okupione byłoby to estetycznym cierpieniem.

Nowy TVN24.pl to także kolos i pod względem reklam, grafik i treści zawstydza wiele witryn. A i projektanci strony moim zdaniem nie do końca wykazali się zrozumieniem tematu, ponieważ po odpaleniu określonego „newsa” pod spodem wczytuje nam się wyszczególnienie najciekawszych informacji, takich jak na stronie głównej i to w niezmienionej postaci. Komentarze są… gdzieś pod treścią informacji, ale nad całymi kilometrami scrollowania polecanej treści. Nawigacyjna, estetyczna, wagowa katastrofa!

Tej treści jest tak wiele i tak nieporadnie rozlokowanej, że koniec końców interesuje mnie i wszystko i nic. Nie wiem w co klikać! Jeśli jednak szukałem konkretnej audycji – Szkła Kontaktowego – to zajęło mi to sporo czasu i pomógł dopiero magiczny CTRL + F (dobre i to, okazało się, że mają osobną podstronę).

Nowy TVN24.pl uważam za zmianę w złą stronę, a jestem specyficznym typem człowieka, który raczej z radością, a nie sentymentalnym rozczarowaniem, reaguje na wszelkie próby liftingów stron internetowych. Uważam jednak, że nowa odsłona serwisu hołduje jakiejś dziwnej modzie, która niebawem wyleci z hukiem z internetu niemal tak szybko, jak się w nim narodziła (i tak sztucznie podtrzymuje jej życie ruch kierowany „przypadkiem” z serwisów społecznościowych).

Po kapitalnym odnowieniu niemal wszystkich audycji TVN w sieci, TVN24.pl rozczarowuje i doskonale udowadnia, że stacja i jej eksperci od internetu od lat niezmiennie nie mają pomysłu na internetową realizację serwisu. Pierwsza z brzegu Al Jazeera zjada ich na śniadanie, choć w teorii hołduje tej samej idei „zasypywania widza treścią”. Wielkie, a nawet gigantyczne, rozczarowanie wielkiego fana stacji!

Tagi: , ,

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement