Meebo – kolejny cel Google’a

18.05.2012
Meebo – kolejny cel Google’a

Facebook nie ustaje w staraniach, by przed debiutem giełdowym wyglądać jak najlepiej w oczach potencjalnych inwestorów. Co w tym samym czasie robi Google? Oczywiście nie czeka z założonymi rękami. Też działa. Działa tak, by pchać molocha do przodu; molocha, którego wszelkie dotychczasowe próby związane z budowaniem społeczności kończyły się sporymi niewypałami.

Miało być inaczej w przypadku Google+. Niestety, znów się chyba nie udało. Oprócz rosnącej liczby użytkowników, serwis nie daje nic z tych wartości, które Facebook, Twitter, czy dużo mniejszy Pinterest rozdają użytkownikom na pęczki. Ruch na stronie, poprawka wizerunku, wyższa sprzedaż w sklepie – tego za pośrednictwem Google+ nie będziemy (przynajmniej na chwilę obecną) w stanie uświadczyć. Google nie potrafi budować społeczności – ten element w rozwoju giganta w dalszym ciągu pozostaje jego piętą achillesową. Wzrosty liczby użytkowników są, ciągły rozwój produktu jest, ale wciąż brakuje elementu, który jest wyznacznikiem sukcesu każdego serwisu społecznościowego świata. Czego? Po prostu jego zwartej, aktywnej społeczności.

Dlatego kolejnym celem akwizycyjnym Google jest Meebo – zakup na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło nie do końca zrozumiały. Gigant z Moutain View posiada w swoim portfolio narzędzia, które przy odpowiedniej promocji wewnątrz swojego ekosystemu mogłyby zmieść Meebo z powierzchni Ziemi. Ma komunikat, skuteczny i praktyczny system reklamowy, ciekawe narzędzia dla twórców stron internetowych, ale wciąż czegoś brakuje i tę lukę wypełnia właśnie Meebo. Przy głębszym spojrzeniu okazuje się, że firma istniejąca na rynku od 2005 roku jest dla koncernu Larrego Page’a i Sergieja Brina naprawdę warta uwagi.

Czym jest Meebo? To zestaw narzędzi dla twórców stron internetowych chcących wzbogacić swoje projekty o dodatkowe elementy służące wzmocnieniu więzi pomiędzy użytkownikami serwisu i promowaniu treści, a także innych kanałów komunikacji, z jakich korzystają firmy. Dzięki Meebo możemy zainstalować na swojej stronie dodatkową belkę, widoczną na dole strony, na której mogą być wyświetlane polecane przez nas teksty, posty z serwisów społecznościowych, albo zwykłe powiadomienia na temat nowości w naszym serwisie.

Model biznesowy Meebo opiera się na wyświetlaniu reklam na nowo instalowanej belce, przy czym reklamy te nie są zwykłymi kreacjami, z jakimi mamy do czynienia na co dzień. Wyświetlanie reklam za pośrednictwem Meebo ma prowokować użytkowników do podjęcia decyzji zakupów, ewentualnie do przejścia na stronę reklamowej firmy. Dlatego też oprócz niewielkiej reklamy w dolnym lewym roku ekranu mamy wiele możliwości i narzędzi, dzięki którymi z reklamy możemy stworzyć bardzo ciekawą i interaktywną prezentację.

Według niektórych źródeł kwota przejęcia Meebo oscylować będzie wokół 100 milionów dolarów. Jak na serwis, który dotychczas pozyskał około 70-80 milionów dolarów od inwestorów, to wyżej wymieniona kwota, przy tej za którą Facebook kupił Instagrama, jest conajmniej zastanawiająca. Wiadomo, że Instagram był łakomym kąskiem, ze względu na swoje walory, które można określić jako “bycie cool i trendy”, ale Meebo to praktyczne narzędzia i ewentualnie realne wsparcie dla portfolio Google’a. Jeżeli faktycznie jego twórcy sprzedadzą swój biznes za 1/10 tego, za co sprzedany został Instragram, to będzie można powiedzieć – parafrazując słowa Mariusza Pudzianowskiego – że skórę sprzedali tanio, bardzo tanio.

Dołącz do dyskusji

Advertisement