Hitowy zegarek z Kickstartera zaczyna budować własny ekosystem

05.05.2012
Hitowy zegarek z Kickstartera zaczyna budować własny ekosystem

Można go dowolnie modyfikować, tworzyć nań dedykowane aplikacje, integrować z innymi urządzeniami za pomocą bluetooth, jego bateria trzyma siedem dni, jest wyposażony w akcelerometr. O czym mowa? Na pewno nie o najnowszym modelu smartfona marki Samsung, czy Apple – mowa o zegarku, który przy odrobinie szczęścia bardzo ułatwi nam życie.

Dlaczego miałoby się tak stać? Otóż było już sporo pomysłów na to, by z zegarka zrobić coś więcej, niż tylko tradycyjny czasomierz. W dawnych jak na technologie czasach, próbowano upychać do nich różnego rodzaju kalkulatory, alarmy, oraz inne dziwne funkcje. Później przyszedł czas na zegarki z dotykowym ekranem, próbowano nawet ze zwykłych iPodów zrobić zegarek na miarę XXI wieku. Wiele z tych planów nie wyniknęło aż do dziś dnia. No, może niekoniecznie chodzi o dzień dzisiejszy, ale wraz z informacją, że pierwszą oficjalną aplikacją współpracującą z Pebble będzie RunKeeper w internecie znów zawrzało.

Czym jest Pebble? To projekt, który zdobył rekordowe finansowanie za pośrednictwem KickStarteradotychczas ponad 8 milionów dolarów. Projekt polegający na stworzeniu multimedialnego zegarka wykorzystującego oczywiste zasoby technologii, takie jak ekran wykorzystywany w e-czytnikach do tego, by stworzyć zegarek marzeń. Dzisiaj Pebble ogłosiło, że rozpoczyna współpracę z twórcami jednej z najpopularniejszych aplikacji mobilnych dostępnych na praktycznie każdą platformę.

Współpraca pomiędzy inteligentnym zegarkiem, a aplikacją opierać się będzie na tym, że aby sterować aplikacją RunKeepera, ewentualnie podglądać progres naszego treningu podczas biegu nie będziemy musieli sięgać do kieszeni po telefon. Wystarczy szybki rzut oka na zegarek, by móc kontynuować bieganie ze świadomością przebiegniętych kilometrów, a w razie potrzeby będziemy mogli sterować aplikacją za pośrednictwem zegarka. Co ciekawe, RunKeeper to coś więcej niż pojedyncza aplikacja to pełny ekosystem, który zintegrowany jest z blisko 65 urządzeniami, spośród których to właśnie Pebble będzie pierwszym – nie bójmy się użyć tego słowa – smart-zegarkiem.

Historia Pebble jest tym ciekawsza, że jego twórcy jako jedna z wielu firm posiadających ciekawy produkt, ale nie posiadająca zaplecza finansowego usiłowała pozyskać wsparcie z funduszy typu venture capital. Po wielu nieudanych próbach, doświadczony zespół, który stworzył wcześniej aplikację InPulse przeznaczoną na platformę BlackBerry postanowił poszukać wsparcia wśród internautów. Ci okazali się nad wyraz hojni i jeżeli Pebble osiągnie międzynarodowy sukces wielu aniołów biznesu będzie mogło pluć sobie w brodę. Tym bardziej, że do końca aukcji na KickStarter zostało jeszcze dwa tygodnie i przy obecnym tempie internauci mogą zostawić na koncie Pebble ponad 10 milionów dolarów, co jak na firmę o tak młodym stażu będzie wiązało się nie tylko z olbrzymim sukcesem, ale także z olbrzymią odpowiedzialnością.

Współpraca z RunKeeperem powinna być i zapewne będzie dopiero pierwszym krokiem ku temu, by zegarek z zapleczem w postaci dziesiątek tysięcy pasjonatów i programistów chętnych tworzyć aplikacje i współpracować z Pebble, osiągnął sukces. Ale czy aplikacje, które będą w ten sposób tworzone będą miały realny wpływ na nasze życie i zastępowały duże i często nieporęczne telefony z dotykowymi ekranami? Tego dowiemy się dopiero za jakiś czas. Tymczasem trzymam kciuki za to, by już wkrótce móc kupić nowy zegarek w ulubionej galerii handlowej.

Tagi: ,

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement