Deezer sprawił mi wczoraj niemiłego psikusa

04.05.2012
Deezer sprawił mi wczoraj niemiłego psikusa

Bardzo lubię Deezera. Aplikacja webowa działa bardzo dobrze i pozwala zapisywać muzykę do odsłuchu offline, ma całkiem zręczny interfejs, no i jest jedynym tak potężnym serwisem muzyki z chmury dostępnym oficjalnie w Polsce. Aplikacja na Androida też jest całkiem w porządku. Ma oferuje taką samą możliwość słuchania offline, dodatkowo estetycznie odpowiada mojemu gustowi. Deezer wczoraj jednak sprawił mi niespodziankę, która nie powinna się zdarzyć. Niemiłą niespodziankę, która może nie jest ogromna, ale pozostawi niesmak i każe mi przestać ufać Deezerowi.Ze słuchania muzyki zapisanej do odsłuchu offline na Deezerze korzystam od grudnia praktycznie codziennie. Na różnych telefonach funkcja sprawowała się świetnie, postanowiłam więc skorzystać z niej też podczas wczorajszego lotu do Londynu na konferencję prezentującą Samsunga Galaxy S III. I wszystko byłoby świetnie, gdyby nie to…

A byłam już w miejscu bez zasięgu, chciałam tylko posłuchać muzyki. Deezer postanowił sprawdzić mój abonament w najmniej odpowiednim momencie. Mimo, że 3 dni wcześniej abonament przedłużył się automatycznie, a z mojego konta ściągnięto 30 złotych. Mimo, że jeszcze kilka godzin wcześniej uruchamiałam aplikację Deezera na telefonie w trybie online, by ściągnąć kilka albumów. Deezer postanowił sprawdzić abonament, a gdy nie uzyskał połączenia z internetem (mimo włączonego trybu offline), to postanowił się wyłączyć. Ot tak, pozostawiając mnie bez kilkudziesięciu albumów, które miałam zapisane i bez możliwości włączenia czegokolwiek do odsłuchu w tej aplikacji. Bo przecież Deezer zapisuje pliki w swoim własnym formacie, więc niemożliwe jest ich odsłuchanie w innym odtwarzaczu.

Nie wiem, na kogo jestem zła bardziej – na Deezera, czy na siebie za to, że zaufałam mu i chwaliłam wiele razy. Chociaż taki psikus nie jest jakiś specjalnie tragiczny, to liczy się sam fakt: Deezer zawodzi w najmniej oczekiwanych momentach. Warto o tym pamiętać. Warto też pamiętać, że nowe rozwiązania są bardzo fajne, ale sprawiają zawód wprost proporcjonalny do swojej nowości – im rozwiązanie nowsze i wygodniejsze, tym zawód bardziej boli:)

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement