Czy potrzebujemy mniejszych kart SIM? Sądzę, że nie.

10.05.2012
Czy potrzebujemy mniejszych kart SIM? Sądzę, że nie.

Od pewnego czasu Apple stara się stworzyć nowy, jeszcze mniejszy, format kart SIM. Tym razem będzie to nano-SIM. Ponad miesiąc temu miało odbyć się głosowanie dotyczące przyjęcia tego standardu. Okazało się jednak, że wskutek protestów Nokii, która nie zgadza się na licencjonowanie swoich patentów powiązanych z kartami SIM, zostało ono przesunięte na połowę maja.

Bez zgody fińskiego producenta standard nano-SIM nie może być udzielany bez licencji, czyli tak naprawdę stać się ogólnodostępny. Jednak Nokia przedstawiła swój standard nowych kart. Europejska firma uważa, że propozycja Apple jest za mało innowacyjna i od micro-SIM różni się tylko grubością. To z kolei niesie za sobą ryzyko uszkodzenia karty wskutek pomyłki użytkownika i umieszczenia karty SIM w niepasującym do niej slocie. Swoje zastrzeżenia złożyły też RIM oraz SanDisk. Pierwsza firma zgłosiła, że w celu wpłynięcia na głosowanie, Apple wykupiło kilka europejskich spółek, takich jak Bell Mobility, SK Telekom oraz KT Corp. Z kolei SanDisk miał zastrzeżenia do propozycji Nokii, która wyglądem przypominała karty microSD i mogła naruszać patenty związane z tym standardem.

Apple zmienił jednak swój prototyp tak, by nie pasował do starszego portu. Teraz bardzo możliwe jest, że to propozycja amerykanów wejdzie do produkcji. Wskazuje na to fakt, że firma Giesecke & Devrient, która jest pomysłodawcą i wytwórcą kart SIM, posiada obecnie tylko prototyp Apple i stworzyła jego kopie. Co prawda G&D twierdzi, że współpracuje z każdą ze stron, jednak wyprodukowanie pierwszych kart w standardzie Apple jednoznacznie świadczy o tym, kogo chce wspierać ta firma. Jak widać na zdjęciu, karta nano-SIM jest mniejsza od micro-SIM, jednak nie jest to duża różnica. Warto wspomnieć też o tym, że po ratyfikacji standard ten zostałby bardzo szybko zaimplementowany. micro-SIM czekał na swoją premierę pięć lat od ratyfikacji. W przypadku nano-SIM proces ten miałby wynosić tylko ponad rok, do premiery iPhone’a lub iPada 2013.

Szczerze mówiąc, uważam, że karty SIM powinny nadal mieć obecne rozmiary. Powód tego jest prosty: jest to obecenie standard, dzięki któremu mogę umieścić swoją kartę zarówno w najnowszym smartfonie, jak też starszej komórce. Zmniejszanie tego elementu miałoby sens, gdyby niosło to dużą oszczędność miejsca. Niestety obecne smartfony są na tyle duże, że bez problemu zmieści się w nich standardowa karta SIM. Z tego powodu przy ocenie najnowszych smartfonów gniazdo micro-SIM traktuję jako wadę –  jest ono po prostu niestandardowe. Kolejne próby zmniejszania kart SIM nie mają większego sensu. Moim zdaniem Apple i Nokia starają się niepotrzebnie wypromować nowe rozwiązanie, które nigdy nie stanie się standardem. Za kilka lat, gdy telefony staną się cienkie jak kartka papieru, korzystanie z kart SIM stanie się niemożliwe. Po co zatem inwestować w automatycznie przestarzałą technologię? Nie lepiej zastąpić ten element wewnętrznym układem, który przy pierwszym uruchomieniu telefonu pozwalałby nam zalogować się na swój numer i w swojej sieci?

Na to pytanie odpowiedzcie sobie sami.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement