Nowe Read It Later – Pocket – jest genialne!

18.04.2012
Nowe Read It Later – Pocket – jest genialne!

Już dawno żadna usługa internetowa nie zachwyciła mnie tak bardzo, jak nowa wersja Read It Later, przemianowana wczoraj na Pocket. Ktoś w końcu zawstydził aroganckiego w swojej postawie twórcę konkurencyjnego serwisu Instapaper, Marco Armentiego, i pokazał jak powinna wyglądać i funkcjonować multi-platformowa usługa budowania prasówki do późniejszego odczytu. Co więcej, w nowej wersji Read It Later widać zalążek tego, czym Pocket w przyszłości może się stać – pierwszym czytnikiem ‚curation’, który w jednolity sposób zintegrował wszystkie ekrany użytkownika.

Największe wrażenie robi nowa wersja webowa Pocket – w końcu ktoś postawił sobie za zadanie dopracowanie wersji usługi na komputery stacjonarne, a nie tylko na urządzenia mobilne. Dotychczas było tak, że zarówno Read It Later, jak i Instapaper bardziej dbały o rozwój aplikacji mobilnych na smartfony i tablety, niż wersję swoich usług na komputery stacjonarne. O ile bowiem prosta lista linków do tekstów dobrze funkcjonuje na urządzeniu mobilnym, o tyle na urządzeniu stacjonarnym (do których zaliczam notebooki) można pokusić się o nieco bardziej rozbudowany serwis.

Pocket - wersja webowa
Pocket - wersja webowa

I rzeczywiście Pocket w wersji aplikacji webowej wychodzi temu zapotrzebowaniu na przeciw. To nic, że widać tu wielką inspirację wyglądem aplikacji na iPada i iPhone’a – Flipboard. To Pocket jest pierwszy zarówno przed Flipboard, jak i inną świetną aplikacją Zite, czy nawet Google Currents, który udostępnił odpowiednio zaawansowaną wersję serwisu na ekrany notebooków.

Pocket w wersji webowej jest bodajże pierwszym serwisem, który można nazwać jako w pełni nowoczesny, przystający nowym czasom internetu opartego na doświadczeniach mobilnych. Prosty layout z kwadratami i prostokątami z linkami tekstów oraz głównymi zdjęciami przypomina to, co dotychczas było dostępne jedynie na tabletach. Sposób nawigacji po usłudze oraz wygląd przycisków nawigacyjnych również bardzo przypomina to, w jaki sposób funkcjonują dziś najlepsze na rynku aplikacje mobilne. W ten sposób Pocket jest jednym z pierwszych serwisów, który jest zgodny z dzisiejszą tendencją unifikowania interfejsów mobilnych ze stacjonarnymi. Tak właśnie wygląda aplikacja przyszłości.

Co więcej, wygląd aplikacji na wszystkich trzech ekranach, na jakich jest obecna świetnie ze sobą współgra. Wersja smartfonowa wykorzystuje jednokolumnowy układ treści, wersja tabletowa – dwukolumnowy, a wersja webowa na komputery – trzykolumnowy. Nie można wyobrazić sobie bardziej logicznego rozplanowania aplikacji – z jednej strony rzut oka wystarczy by odnaleźć się w każdej wersji aplikacji, a z drugiej idealnie się po nich nawiguje. Nie trzeba oczywiście dodawać, że całość treści wewnątrz usługi, którą dodajemy budując swoją prasówkę, synchronizuje się w chmurze w taki sposób, że na każdym z ekranów mamy aktualny stan konsumpcji nie tylko liczby tekstów, ale także jednego tekstu (aplikacja automatycznie przesunie nas na dany wers tekstu, na którym zatrzymaliśmy się na innym urządzeniu).

Pocket - wersja tabletowa
Pocket - wersja tabletowa

Największe wrażenie robi na mnie sposób prezentacji tekstów w wersji webowej Pocket. To prawdziwy majstersztyk elegancji i stylu – tak właśnie wyobrażam sobie wygląd świetnego czytnika newsowego i żałuję bardzo, że Google Reader nie idzie w tym kierunku.

Myślę, że nowe wcielenie Pocket to tylko początek tego, czym ta usługa ma szansę się stać. Na razie jest to po prostu jedynie usługa „czytania później” – znajdujesz w sieci ciekawy tekst, na którego czytanie nie masz w tej chwili czasu (bądź też chcesz sobie go zachować do późniejszego wykorzystania), wciskasz przycisk ‚read later’ na pasku przeglądarki i tekst ląduje na twojej liście w formie idealnie nadającej się do miłego czytania- bez przeszkadzajek w postaci reklam, paginacji, czy niekiedy dziwnych layoutów stron źródłowych.

Nowy wygląd Pocket sugeruje, że w niedalekiej przyszłości może ona zostać poszerzona o element ‚curation’, czyli inteligentnego skryptu analizującego zachowania czytelnika by dostarczyć mu prasówkę związaną z jego zainteresowaniami. Z niecierpliwością czekam, aż to nastąpi – Pocket ma szansę wyprzedzić największe sławy trendu curation na czele z Flipboard czy Zite w przeniesieniu usługi także na urządzenia stacjonarne. Zarówno Flipboard, jak i Zite, a nawet Google Currents nie mają bowiem ani wersji webowych, ani dedykowanych programów na komputery stacjonarne. Pocket już odpowiednią infrastrukturę w postaci genialnej aplikacji webowej ma – teraz czas na poszerzenie usług poza zwykłym „czytaj później”.

Pocket - wersja smartfonowa
Pocket - wersja smartfonowa

Czekam na to z niecierpliwością. Tymczasem od wczoraj mam nowego faworyta usług ‚read it later’. W nowej wersji Pocket bije bowiem wszystkich na głowę, włącznie z Instapaper.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement