Jaki będzie Nowy mBank? Odpowiada Paweł Kucharski, dyrektor ds. marketingu mBanku

17.04.2012
Jaki będzie Nowy mBank? Odpowiada Paweł Kucharski, dyrektor ds. marketingu mBanku

Minęło już trochę czasu od pierwszej prezentacji Nowego mBanku. Postanowiliśmy przepytać Pawła Kucharskiego, dyrektora mBanku ds. marketingu i rozwoju biznesu bankowości detalicznej BRE. Dowiecie się, czy Nowy mBank będzie wymagał  konta na Facebooku, po co jest wideo-czat i wiele innych, naprawdę wartościowych informacji.

Trzeba przyznać, że mBank przespał wielką erę mobilną i prawie jako ostatni wypuścił odpowiednie aplikacje do obsługi banku na smartfonach. Rozumiem, że lekcja została z tego wyciągnięta i teraz pragniecie być jednymi z pierwszych w świecie społecznościowej bankowości?

W mBanku wprowadzamy innowacje przez cały czas – nie trzeba specjalnie szukać, aby sprawdzić, np. wprowadzony parę miesięcy temu kredyt samochodowy on-line. Mówiąc o nowatorskich usługach, nie chodzi o to, aby wprowadzać je za wszelką cenę, ale o to, by proponować rozwiązania, z których klienci rzeczywiście chcą korzystać. Aplikacje mobilne mBanku w nowym wydaniu wprowadziliśmy w dobrym momencie, dzięki czemu wśród banków staliśmy się numerem jeden. Dzisiaj z bankowości mobilnej korzysta ponad 300 tys. naszych klientów i to jest fakt.

Obecnie przyszedł czas na większą zmianę, bo nowe technologie i zmieniający się świat internetu dają coraz więcej możliwości. Stworzenie nowego mBanku to przedsięwzięcie porównywalne z tym, czego dokonaliśmy ponad 11 lat temu, tworząc pierwszy wirtualny bank na polskim rynku. Mamy doświadczenie oraz silny zespół, dlatego naszą ambicją jest dać użytkownikom najlepsze rozwiązania na świecie. Nowy mBank to będzie wyjście poza typową bankowość.

Może pan zdradzić czym będzie charakteryzowała się integracja z Facebookiem? Czy ujrzymy komunikaty w stylu „Jan Kowalski otrzymał właśnie kredyt na 100 tysięcy”, „Zosia otrzymała przelew na 10 złotych o tytule Kup sobie coś ładnego”? Jaki jest cel integracji z Facebookiem?



Facebook jest przede wszystkim platformą komunikacji ze znajomymi. Chcemy to wykorzystać, dając naszym użytkownikom korzyści finansowe dzięki angażowaniu znajomych w określone aktywności. Dotyczy to na przykład możliwości dokonywania zakupów grupowych. Inną ważną funkcją jest dokonywanie transakcji z poziomu serwisu społecznościowego, bez konieczności oddzielnego logowania się do systemu bankowego. Facebook to także doskonały kanał do rekomendacji określonych usług. Zamierzamy z tego skorzystać, zachęcając do polecania w ten sposób mBanku w zamian za określone korzyści. Widzimy w tym potencjał, bo dzisiaj mBank wciąż pozostaje jednym z najchętniej polecanych przez klientów banków w Polsce.

Nie obawiacie się, że w najbliższym czasie Facebook pęknie jak mydlana bańka, przestanie być tak atrakcyjny? Taka sytuacja miała miejsce z MySpace, Polska NK.pl cieszy się dobrymi wynikami ale w pewnym sensie już jest internetowym trupem.

Mówiąc o zamiarach stworzenia „Facebooka finansów” – bo zapewnie do tego Pan nawiązuje – mamy na myśli ambicję stworzenia projektu, który w podobny sposób zmieni bankowość w swojej finansowej kategorii, jak w kategorii serwisów społecznościowych zrobił to Facebook. Dziś ma on już blisko 850 milionów użytkowników na całym świecie i bez względu na komentarze nie można mu odmówić sukcesu i miana lidera w swojej kategorii.

Integracja z Facebookiem będzie jednym z elementów oferty nowego mBanku, a nie jego najważniejszą właściwością. Dlatego nie uzależniamy przyszłości od sytuacji tego amerykańskiego serwisu. Mamy własny pomysł na mBank, a do tego przeszło 11 lat doświadczeń oraz wiedzę o użytkownikach internetu i technologiach, którą wykorzystujuemy w tym projekcie.

Co z użytkownikami nie chcącymi korzystać z Facebooka? Może integracja z Google+?

Jak już powiedziałem, nowy mBank nie będzie bankiem na Facebooku. Integracja z tym serwisem nie jest podstawową cechą naszego przedsięwzięcia, to wartość dodana dla tych, którzy chcą z niej skorzystać, nie zaś konieczność. Nie możemy wykluczyć, że w przyszłości nowy mBank będzie integrował się także z innymi serwisami społecznościowymi. Dziś jednak to Facebook ma największy potencjał.

Niezwykle cenię sobie płatności zbliżeniowe i korzystanie z mBanku praktycznie tylko po przez aplikacje na iOS (jest po prostu znacznie wygodniejsza i czytelniejsza od tradycyjnej strony www). Czy w nowej ofercie te funkcje będą jeszcze bardziej rozbudowane? Wyobraża Pan sobie bank bez tradycyjnej strony internetowej?



Istnieją na świecie przypadki serwisów finansowych, dostępnych wyłącznie przez komórkę, które dobrze sobie radzą. Uważam jednak, że w bankowości jest jeszcze za wcześnie na rezygnowanie z klasycznych serwisów internetowych. Ruchy w tym kierunku powinny być konsultowane z klientami, bo to oni korzystają z naszych rozwiązań.

Z perspektywy banku wyzwaniem jest stworzenie serwisu transakcyjnego, który zaoferuje te same lub podobne funkcje bez względu na rodzaj urządzenia, na którym będziemy z niego korzystać. Jest to trend bardzo dobrze widoczny na świecie – wydaje się, że do tego dąży Google ze swoim Androidem czy Apple z iOS. Jeden system na wszystkie rodzaje urządzeń to jeden z tematów dla nowego mBanku.

Czy nowy mBank znów będzie wyróżniał się brakiem opłat, jak to jeszcze nie tak dawno było w starym mBanku?

Niezależnie od zmian, marka mBank pozostaje synonimem bankowości za zero złotych. Dotychczasowe warunki cenowe mBanku, w szczególności darmowe konto, zostaną utrzymane. Pojawią się także dodatkowe zniżki i możliwość korzystania z ofert specjalnych, powiązanych z produktami zewnętrznych partnerów.

Przez lata serwis transakcyjny mBanku praktycznie nie uległ zmianie, a do czasu wprowadzenia białego motywu w ogóle nie pasował do współczesnej sieci. Czy nowy mBank będzie szybciej reagował na trendy?

Rozmawiając o naszym serwisie, trzeba rozróżnić kilka elementów, które składają się na niego.
Technologia, na której oparty jest serwis, oraz szata graficzna, pozostają podobne, nie licząc kolejnych modyfikacji. Nasze wieloletnie doświadczenie pokazuje jednak, że użytkownicy bardzo przyzwyczajają się do wyglądu i architektury systemu bankowości elektronicznej. Każda większa zmiana jest dla nich jak przenoszenie się do nowego banku. Dlatego banki rzadziej zmieniają wygląd swoich serwisów. My każdą taką zmianę ustalamy z klientami, m.in. naszymi mRadnymi.

Jeśli jednak mówimy o funkcjonalności serwisu transakcyjnego mBanku, to stawiam tezę, że dzisiaj oferujemy najbardziej funkcjonalny i najlepiej rozwinięty serwis transakcyjny wśród polskich banków. Od początku regularnie rozwijaliśmy go o nowe rozwiązania – od Supermarketu Funduszy Inwestycyjnych i usługę maklerską, przez Supermarket Ubezpieczeń Samochodowych, aż po takie rozwiązania jak powiadomienia SMS do rachunku czy aplikacje umożliwiające skorzystanie z kredytów w całości on-line. Mógłbym wymieniać długo. 🙂

Na tym polu nie powiedzieliśmy ostatniego słowa. Nowy mBank będzie wyróżniał się na rynku także dlatego, że zupełnie zmienimy interfejs systemu – tak, aby był jeszcze prostszy i przejrzysty.

Jaki jest cel wideoczatu? Czy będzie on dostępny z poziomu urządzeń mobilnych?

Idea video-chatu jest bardzo prosta i opiera się na współpracy z doradcą. Jest grupa klientów, która wciąż woli udać się do punktu sprzedaży, żeby uzyskać pomoc na przykład w wypełnieniu dokumentów. W nowym mBanku takie samo wsparcie użytkownik będzie mógł uzyskać właśnie on-line, w ramach video-połączenia. Skoro na co dzień wielu z nas korzysta z rozmów na Skype’ie, dlaczego nie mieliby korzystać z podobnej formy komunikacji, współpracując z nami?
Tak jak wspomniałem wcześniej, będziemy dążyć do tego, aby nasz serwis oferował te same funkcje bez względu na rodzaj wykorzystywanego urządzenia.

Czy oferta zniżek będzie wykorzystywać preferencje użytkownika, funkcje geolokalizacji i wszelkie inne współczesne dobrodziejstwa?

W nowym mBanku wykorzystamy różne technologiczne udogodnienia, które pomogą nam lepiej dopasować ofertę do preferncji i oczekiwań użytkowników. Dzięki wykorzystaniu geolokalizacji będziemy mogli m.in. pokazać naszemu klientowi, jakie oferty specjalne dostępne są dla niego w mieście czy okolicy, w jakiej aktualnie przebywa.

Rozumiem, że maruderzy będą mogli pozostać w starym mBanku. Nie planujecie jednak szerokiej kampanii edukacyjno-informacyjnej? Nie uważa Pan, że Polacy chcieli by korzystać z nowych technologii ale boją się, a przede wszystkim nie są w ogóle z nią zaznajomieni i  dotyczy to zarówno osób młodszych, jak i starszych?

Po stracie nowego mBanku każdy użytkownik będzie miał wybór, czy chce korzystać z dotychczasowego systemu, czy też woli poznać nowy. Docelowo zależy nam na przekonaniu wszystkich obecnych klientów do przeniesienia się do nowego projektu. Zakładamy jednak, że to będzie proces rozłożony w czasie, podczas którego będziemy uczyć użytkowników, czym jest nowy mBank oraz prezentować jego zalety i udogodnienia.

11 lat temu, gdy startował mBank, także wydawało się, że potencjalna liczba Polaków chcących korzystać z bankowości wirtualnej jest ograniczona – tymczasem dziś aktywnie korzysta z niej przeszło 10 mln osób. Według naszych szacunków, w 2015 roku w Polsce będzie ponad 5 milionów osób mających dostęp do szybkiego internetu, łączących się z siecią za pomocą urządzeń mobilnych i korzystających z serwisów społecznościowych. To grupa, dla której tworzymy nowy mBank.

Do startu nowego mBanku minie jeszcze trochę czasu, czy do tego momentu w tradycyjnym mBanku coś jeszcze ulegnie zmianie?

Nowy mBank budujemy niezależnie od mBanku w dotychczasowym kształcie. Dla naszych klientów codziennie pracuje sztab ludzi, który tworzy nowe produkty oraz usprawnia usługi, dostępne u nas od lat, i to się nie zmieni. W harmonogramie mBanku zaplanowanych jest wiele nowości, które będziemy wprowadzać regularnie – tak, jak miało to miejsce do tej pory.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement