GO Launcher EX – gdzie Android nie może, tam launchera pośle

18.04.2012
GO Launcher EX – gdzie Android nie może, tam launchera pośle

Android to bardzo dobry mobilny system operacyjny, z każdą edycją lepszy. Do tego twórcy telefonów powoli uczą się naprawdę zawodowo wykorzystywać jego potencjał, często też tworząc własne modyfikacje w interfejsie. Z każdym kolejnym wydaniem HTC czy Samsunga, nakładki robią coraz większe wrażenie. Ale co zrobić kiedy producent się nie popisał lub zwyczajnie jego wizja systemu nie przypadła nam do gustu?

Pozostają jeszcze launchery. Posiadacze najnowszych Samsungów z rodziny Galaxy raczej nie interesowali się tym tematem, ale nie wyobrażam sobie takiej choćby nieco leciwej już Motoroli Milestone bez zewnętrznej ingerencji w interfejs. Launchery to całe nakładki obejmujące swoim zasięgiem zarówno sferę wizualną systemu, jak i jego podstawowe mechanizmy działania „pozasilnikowe”. Dobry launcher jest jak dobra aktualizacja systemu.

Przez długi czas w kręgach wówczas jeszcze Android Marketu prym w tej kategorii wiódł Launcher Pro. Był tak dobry, że wielu decydowało się za niego zapłacić – kwotę symboliczną, ale symboliczną nie tylko ze względu na jej wysokość. Wszyscy bowiem wiemy, że jeśli użytkownicy sklepów z aplikacjami za coś płacą, to musi być to produkt naprawdę udany. I przez długi czas był. Niestety – w pewnym momencie zabrakło być może umiejętności, silnej woli, zapału, w każdym razie aktualizacje stały się rzeczą sporadyczną, żeby nie powiedzieć – niespotykaną. A w tej branży trzeba być na bieżąco.

Doskonale rozumieli to twórcy GO Launcher Ex, którzy konsekwentnie z pozycji outsidera budowali swoją markę. Początkowo mało, który użytkownik polecał ich program swoim znajomym, z czasem jednak przeganiali kolejnych producentów, aż wreszcie na internetowych forach w dyskusjach „jaki launcher wybrać?”, wskoczyli na stanowisko niekwestionowanego lidera.

I zasłużenie, ponieważ głównym kryterium dobory aplikacji tego typu jest szybkość działania – najlepiej jeszcze szybciej niż podstawowe mechanizmy sterujące Androidem. GO Launcher jest bardzo szybki. Dopiero potem pojawiają się kolejne, choć nie mniej ważne pytania o estetykę i funkcję.

Jeśli chodzi o zewnętrzne launchery, GO zdecydowanie przegoniło konkurencję pod względem wizualnym. Domyślny wygląd programu jest lekki i estetyczny, ale na wszelki wypadek dodano całą setkę opcji konfiguracyjnych – styl przechodzenia ekranów, wygląd listy aplikacji i sposób jej obsługiwania. Jakby tego było mało, autorzy dodali też swoisty „sklepik” z motywami graficznymi. Takie rozwiązanie dla osób, które nie mają zbyt wiele czasu i ochoty na autorskie upiększanie swojego Androida.

W lawinie opcji, które najbardziej przypadły mi do gustu znajdowała się m.in. obsługa dużej liczby pulpitów – ostatnio niestety ograniczona do dziewięciu. Warta pochwalenia jest również bardzo łatwa nawigacja aplikacjami. Poprzez dłuższe przytrzymanie ikonki nieinteresujący nas program możemy łatwo odinstalować. Istnieje także możliwość ukrycia nieużywanych programów na liście, a tych, choć szkoda się z nimi rozstawać, wielu posiadaczom Androida zapewne nie brakuje.

To tylko wierzchołek góry lodowej opcji, które różnią się w zależności od posiadanego modelu i oczekiwań. GO Launcher EX pozwala (wizualnie) stworzyć nasz system niemal od nowa. Idealne rozwiązanie, jeśli domyślnie Android nie daje rady…

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement