Sprzedaż prasy komputerowej spada, bo nie ma jej już po co kupować

17.03.2012
Sprzedaż prasy komputerowej spada, bo nie ma jej już po co kupować

Sprzedaż pism komputerowych spada z roku na rok. To raczej nie może dziwić zważywszy na to, że w druku spada praktycznie każdemu. Tendencja jest jednoznaczna – widać, że powoli pisma komputerowe i o grach komputerowych będą raczej schodzić ze sceny, aniżeli ją budować. Sprzedaż liderów nie jest zachwycająca – najpopularniejsze dziś pismo „CD Action” ma średnią sprzedaż na poziomie 84,3 tys. Drugi na rynku „PC Format” sprzedaje się średnio w 65 tys. egzemplarzy (duży spadek z 80 tys. w ciągu roku), a trzeci „Komputer Świat” generuje już znacznie niższą sprzedaż – 39,2 tys. Wszyscy przeczuwamy co – oprócz naturalnego spadku zainteresowania prasą wśród konsumentów – jest tutaj przyczyną: internet, a w nim choćby blogi. Taki jak nasz.

Trzech liderów wśród prasy komputerowej sprzedaje łącznie 188 tys. egzemplarzy swoich wydawnictw. To liczba bardzo zbliżona do tego, ile osób odwiedza miesięcznie taki serwis jak Spider’s Web. Jasne – 188 tys. osób prasy komputerowej to klienci, którzy za gazety płacą. Ci, co odwiedzają Spider’s Web nie zostawiają u nas złotówek. Jednak my nie ponosimy kosztów druku oraz nie płacimy horrendalnego haraczu kolportażowi, a wydaje mi się, że możemy być, nie raz nie dwa, równie atrakcyjni reklamowo co wydawnictwa prasowe.

Źródło: WirtualneMedia.pl

Czemu to piszę? Żeby pokazać jak internet demokratyzuje media. Dzisiaj taki twór internetowy jak Spider’s Web – w gruncie rzeczy niewielki, całkiem niszowy, i prowadzony całkiem po partyzancku, może w krótkim czasie stać się w pewnym stopniu realnym konkurentem dla uznanych marek na rynku prasowym, z rozbudowanymi profesjonalnymi redakcjami, z prezesami i wiceprezesami. Oczywiście my nie realizujemy wszystkich potrzeb, które zaspokajają (zaspokajały) pisma komputerowe, ale przecież w sieci są też inni. Spider’s Web to w większości tylko publicystyka. Pisma komputerowe polegają w głównej mierze na poradach komputerowych, a także na płytach z oprogramowaniem dorzucanych do magazynów (przynajmniej kiedyś tak było). Porady, testy techniczne urządzeń – to wszystko konsument znajdzie w sieci. Szybciej i za darmo.

Większość pism komputerowych ma swoją reprezentację w sieci. Niektóre z nich, jak choćby czwarty i piąty gracz na liście sprzedaży prasowej – „Komputer Świat” i „Chip” oferują pełnoprawne portale, gdzie odpowiadają na cały przekrój potrzeb konsumenta – są newsy, felietony, blogi, recenzje, porady, technikalia i części z tzw. downloadem, które są odpowiednikiem płyt dodawanych do prasy drukowanej i przy okazji generują największy ruch dla wydawnictw. Ale w internecie konkurencja jest znacznie większa aniżeli 5 czy 6 graczy i uznane marki prasowe muszą – mówiąc brutalnie – znać swoje miejsce w szeregu. Tu z jednej strony za konkurenta mają choćby DobreProgramy.pl, z drugiej Telepolis.pl, a z trzeciej blogi. Nikt przed markami „PC Format”, czy „Komputer Świat” na kolana z racji siły marki nie pada. Dla wielu fanów technologii i komputerów w sieci, różnic w sile marki pomiędzy powiedzmy „CD Action” a DobreProgramy nie ma wcale.

Ja – przyznać się muszę – nie pamiętam kiedy ostatnio kupiłem komputerową prasę. Kiedyś, w dobie przedinternetowej, a potem przeddownloadowej kupowałem jej sporo. Często czytałem od deski do deski, nawet opisy programów komputerowych na platformy komputerowe, których w domu nie posiadałem. Dzisiaj nawet nie potrafię sobie wyobrazić po co miałbym kupować prasę komputerową. Przecież wszystko mam w sieci. No, ale te kilkadziesiąt tysięcy osób wciąż kupuje prasę komputerową. Widocznie coś tam jeszcze dla siebie znajdują.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement