Śladu nie ma po rewolucji „Przekroju” rok temu

05.03.2012
Śladu nie ma po rewolucji „Przekroju” rok temu

„Przekrój” – pierwsze poważne polskie wydawnictwo prasowe, które zdecydowało się przejść w całości na płatny dostęp do treści prasowych online znowu przechodzi metamorfozę. Właśnie zadebiutowała nowa wersja internetowego serwisu tygodnika. Co jednak najważniejsze to fakt, że zintegrowany został system logowania w serwisie przekroj.pl z… rp.pl oraz parkiet.com, które od niedawna należą do nowego właściciela, czyli Grzegorza Hajdarowicza. To oznacza, tak naprawdę Przekroj.pl traci swoją samodzielność.

Trudno mówić w pozytywach o wynikach eksperymentu Grzegorza Hajdarowicza z zamkniętym za paywallem dostępem do treści „Przekroju” zarówno w sieci, jak i w aplikacji na iPada (a od listopada 2011 r. także na Androida), bo właściciel medium od debiutu ich nie podał. Należy więc domniemywać, że realizacja obietnicy 120 tys. płacących za dostęp do „Przekroju” osób do końca 2012 r. była zagrożona. Teraz, gdy subskrypcje „Przekroju” będą się zliczać łącznie z popularną Rzepą oraz „Parkietem” łatwiej będzie czarować, że jednak projekt idzie w dobrym kierunku.

Co ciekawe, w nowej wersji strony Przekroj.pl trudno szukać jakichkolwiek śladów „Nawigatora Przekroju”, na którym opierała się poprzednia wersja. Nawigator miał być nowoczesną formą prezentacji treści prasowych w internecie oraz w aplikacjach łącząc w sobie tekst oraz zaawansowane mulitmedia. Wygląd serwisu przekroj.pl był zunifikowany z wyglądem aplikacji na iPada. Pomysł był taki, że na jakimkolwiek ekranie „feeling” z korzystania z treści „Przekroju” miał być taki sam.

Nowy wygląd Przekroj.pl

No cóż, dokładnie rok później nowa strona Przekroj.pl przynosi klasyczny układ treści ze strumieniem tekstów, w które można klikać jeden po drugim. Oczywiście wciąż są one zamknięte za paywallem i aby zyskać pełen dostęp do nich należy opłacać abonament, ale znamienne jest to, że są to już zwykle linki z tekstami, a nie żaden Nawigator z nawigacją rodem z aplikacji na tablet.  Co więcej, całość nowej wersji serwisu ma charakter bardziej retrospektywny aniżeli postępowy, szczególnie jeśli porównamy go z tym, co przyniósł między innymi NaTemat.pl. Ba, wracają także klasyczne e-wydania w PDF, które można sobie pobrać na dysk. Słowem – śladu po rewolucji sprzed roku już nie ma.

Stary wygląd Przekroj.pl (a)
Stary Przekroj.pl (b)

Zdaje się więc, że po rewolucji jakościowej w polskim internecie prasowym nie ma już śladu. Nawigator, owszem, żyje sobie w aplikacji na tablet, ale i tam niewiele się zmienia od dawna. Wygląda na to, że stracił zainteresowanie właściciela. Aktualne zmiany, szczególnie integracja serwisu przekroj.pl z serwisami rp.pl oraz parkiet.com pokazuje dobitnie, że „Przekrój” jest już tylko dodatkiem do serwisów internetowych „Rzeczpospolitej”. To raczej subskrybenci również zamkniętej od niedawna Rzepy zyskają dostęp do tekstów „Przekroju”, a nie odwrotnie. Pewnie się ucieszą.

Tyle zostało z rewolucji medialnej „Przekroju”. Teraz czekamy na spełnienie (bądź też nie) innej prognozy Grzegorza Hajdarowicza mówiącej o tym, że w ciągu pięciu lat od pojawienia się na rynku iPada, w rękach Polaków będzie kilka milionów tabletów. Zostały jeszcze 3 lata i jeden miesiąc.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement