Po co nam Fallout 4? Sami zrobimy sobie Wasteland 2!

22.03.2012
Po co nam Fallout 4? Sami zrobimy sobie Wasteland 2!

Gracz skazany na łaskę bądź niełaskę producenta to czasy powoli (słusznie już?) minione. Teraz w dobrym tonie jest zgłaszać swoje uwagi już w trakcie tworzenia i to najlepiej bezpośrednio do szefa projektu. Ale tak to już jest gdy płacimy, a więc wymagamy. Zwłaszcza, że tym razem jeśli nie zapłacimy, to tej gry po prostu nie będzie.

Na dobre zaczęło się w lutym, kiedy Tim Schafer – jeden z ojców chociażby serii Monkey Island – zwrócił się do graczy z pytaniem: pomożecie? Odzew był większy niż można było sobie to wyobrażać, zaś sam Schafer rozpoczął nową erę w historii tworzenia gier. Zorganizowane społeczności graczy wysyłają niezbyt zamożnym ekipom pieniądze potrzebne do stworzenia gry opierając się jedynie na autorytecie lidera zespołu.

Kolejny, dosłownie kilka tygodni później, był Brian Fargo, a więc nazwisko w branży chyba jeszcze bardziej znaczące. Człowiek, który stał za sukcesem Interplaya, osobiście bądź pośrednio doglądał powstawania takich hitów jak Stonekeep, The Bard’s Tale, Baldur’s Gate, Fallout czy wreszcie Wasteland. Teraz wraz ze swoją nową ekipą chce ten ostatni projekt przywrócić do życia.

Dawno, dawno temu, w 1988 roku, kiedy jeszcze nie wiedzieliśmy o tym, że wojna nigdy się nie zmienia, Interplay wydał Wasteland – swoją własną wariację na temat życia po nuklearnej apokalipsie: były enklawy, były szczury, była grupka śmiałków przemierzająca pustkowia. Gra okazała się wielkim hitem, ale co najważniejsze – bez niej nigdy nie powstałaby seria Fallout. Dziś marka Fallout znajduje się w rękach zupełnie innych ludzi, sam zaś Fargo planuje reaktywować prawdziwego klasyka.

Zasady współpracy były proste – gracze dają na Wasteland 2 „co łaska” za pośrednictwem serwisu Kickstarter i tak aż uzbiera się 900 tysięcy dolarów. Jeśli będzie więcej – tym lepiej, a jeśli hojni fani dobiją do półtora miliona, pojawi się wersji na Linuksa i Maka. Jak nietrudno się domyślić – fani jak najbardziej dali radę.

Fargo nie wie jeszcze do końca jaki RPG stworzy, bo to nie do niego tym razem należy ostatnie zdanie. Po cichu przebąkuje, że  całość chciałby przedstawić w klasycznym rzucie izometrycznym, ale jest otwarty na uwagi graczy. Jak sam przyznaje – teraz to oni są jego szefami, a on sam nie jest pozbawiony instynktu samozachowawczego. Kłócić się nie zamierza i pokornie oraz skrupulatnie wynotowuje z forum dyskusyjnego jak tłum sponsorów widziałby kontynuację wielkiego prekursora serii Fallout.

Czy Kickstarter to przyszłość tworzenia gier? Choć po sukcesie Schafera i Fargo kolejni twórcy hurtem deklarują skorzystanie z tego typu możliwości, musimy pamiętać, że gracze są specyficzną grupą, która lubi spontaniczne i oryginalne akcje, niekoniecznie mając przy tym ochotę na nawiązywanie stałej współpracy w roli komisyjnego magnata sponsorującego kolejne, coraz bardziej rozdrabniające się projekty.

Nie zmienia to jednak faktu, że choć przez chwilę możemy patrzeć jak dewiza „klient – nasz pan” zmienia się w „nasz pan – klient”.

Premiera Wasteland 2, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, zaplanowana jest na październik 2013 roku. Grę tworzy studio inXile Entertainment, które jak na razie dało się graczom poznać m.in. z nieco niedocenianego remake’u The Bard’s Tale czy popularnej flashowej gry Line Rider. Ostatnim dziełem ekipy Fargo jest wydany wiosną 2011 roku RPG Hunted: The Demon’s Forge.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement