Nie lubimy spersonalizowanych reklam, ale też ich nie wyłączamy

16.03.2012
Nie lubimy spersonalizowanych reklam, ale też ich nie wyłączamy

Reklama dźwignią handlu, a personalizowana reklama dźwignią internetu. To targetowanie reklam jest jednym z najważniejszych źródeł zarobku internetowych gigantów, na czele z Google’em i Facebookiem. Wyniki badania Pew Internet i American Life Project na dwóch tysiącach mieszkańców Stanów Zjednoczonych mówi jednak, że dla 68% internautów targetowanie reklam nie jest w porządku i nie lubią tego, że ich zachowanie w sieci jest śledzone i analizowane. 28% ankietowanych odpowiedziało, że nie ma nic przeciw takim praktykom, ponieważ dzięki temu na reklamach pojawiają się rzeczy, które naprawdę mogą zainteresować.

Okazuje się też, że im człowiek starszy i im więcej zarabia, tym bardziej nie odpowiada mu targetowanie reklam (oprócz najwyższych grup zarobkowych i wiekowych). Jednak tylko 38% badanych przyznało, że próbuje zabezpieczyć się przed takimi reklamami.

Ogólnie to bardzo interesujące badanie, z którego wynika, że chociaż nie podoba nam się targetowanie reklam, to nie robimy prawie nic, by mu zapobiec, a “najmłodsze” internetowe pokolenie powoli zaczyna traktować spersonalizowane reklamy jako część zwykłego krajobrazu sieci.

Targetowanie reklam jest sposobem zapłaty za to, że większość usług w internecie, typu sieci społecznościowe, webmaile czy wyszukiwarki, mamy “za darmo”. “Za darmo” celowo w cudzysłowie, bo ta darmowość jest naprawdę umowna i kosztuje nas oddawanie danych o tym, kim jesteśmy, w jakich miejscach w sieci bywamy, co klikamy, co lubimy, czego nie… W prawie 70% z nas wzbudza to lekki niepokój. I nie ma się co dziwić – jeszcze nigdy żadne firmy nie miały tak łatwych możliwości śledzenia zachowań potencjalnych konsumentów.

Jednak w zasadzie nie robimy z tym nic. Chociaż na przykład Google daje możliwość zainstalowania rozszerzenia blokującego targetowanie reklam czy zmiany ustawień, chociaż rozszerzeń blokujących skrypty blokujące dane jest mnóstwo, chociaż wyczyszczenie ciasteczek jest stosunkowo prostą operacją, to i tak niewielu z nas używa takich sposobów.

I to jest wielki sukces firm zajmujących się personalizowaniem reklam – chociaż według prawa muszą oferować możliwości wyłączania zbierania danych, to robią to tak, by nikomu nie chciało się dotrze do ustawień czy informacji o tych możliwościach.

A ja mam te funkcje wyłączone, mam rozszerzenie opt-out, blokuję skrypty na stronach (raczej dlatego, że strasznie obciążają strony i  po ich zablokowaniu 90% stron ładuje się o wiele szybciej) i zastanawiam się, kiedy przyjdzie moment, w którym firmy powiedzą mi “blokujesz? nie będziesz mogła używać naszych usług”.

A tymczasem przedstawiam jedno, jedyne znane i naprawdę skuteczne rozwiązanie na to, jak nie dać się śledzić w internecie:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement