E-dowody osobiste jak Duke Nukem Forever

08.03.2012
E-dowody osobiste jak Duke Nukem Forever

Polskie elektroniczne dowody osobiste mają dużo wspólnego z największą ikoną vaporware. Mówi się o nich od lat, przedstawiane są kolejne strzępki informacji, ale data ich wprowadzenia rozmywa się w przyszłości. Bardzo nieokreślonej, bo w kolejne daty ich premiery nikt już w zasadzie nie wierzy.

Duke Nukem to ikona lat 90. I gier w ogóle. Po oszałamiającym sukcesie shootera „Duke Nukem 3D” twórcy szybko zapowiedzieli wydanie sequela, gry „Duke Nukem Forever”. Był rok 1996. Prace opóźniały się, kolejne daty premiery przesuwano na rok 1999, 2001, 2005 i tak dalej. Wielu w ogóle zwątpiło w jej istnienie.

Podobnie wygląda sytuacja z polskimi elektronicznymi dowodami osobistymi. O ich wprowadzaniu mówi się mniej więcej od dekady. Częstotliwość zapowiedzi bardzo wzrosła po 2004 r., kiedy swoje e-dowody wprowadziła niedaleka Estonia. Założenia są proste: e-dowód ma pełnić rolę klucza do systemu e-administracji państwowej, który będzie autoryzował obywatela w kontaktach z wszelkimi urzędami, zapeniając dostęp do wszystkich, zintegrowanych (w teorii) danych na jego temat, znajdujących się w takich rejestrach państwowych jak PESEL, CEPiK (Centralna Ewidencja Pojazdów) i Kierowców), RDO (Rejestr Dowodów Osobistych) i kilku innych. Tyle założenia.

W praktyce data ich wprowadzenia jest przesuwana z częstotliwością godną deweloperów Duke Nukem Forever. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, pilotujące projekt e-dowodów, kryjący się za oficjalną nazwą pl.ID, zapowiadało ich premierę w lipcu 2011 r., potem styczniu 2012 r. Najnowszy termin to lipiec przyszłego roku. By udało się go dotrzymać, musi się udać przetarg na projekt i dostarczenie e-dowodów, który kończy się już za chwilę. A to będzie bardzo trudne.

Jak wyjaśnił mi przedstawiciel jednej z firm informatycznych, zainteresowanych państwowym kontraktem, termin rozstrzygnięcia przetargu na dostarczenie e-dowodów (17 kwietnia) powoduje, że zrealizowanie zamówienia zgodnie z wymogami MSW jest mało realne. – Przygotowanie projektu, napisanie oprogramowania i jego certyfikacje trwa mniej więcej rok. W tej sytuacji dostarczenie dowodów do lipca 2013 r. jest problematyczne. Z kolei opóźnienia oznaczają kolosalne kary finansowe – mówi. Na przesunięcie terminu wprowadzenia e-dowodów nie ma co liczyć. Został on zapisany w ustawie. Dodatkowo, 85 proc. wartego w sumie 370 mln zł projektu finansuje Unia Europejska. Jeśli e-dowody nie zostaną zrealizowane w 2013 r., a pieniądze rozliczone do końca 2015 r., dofinansowanie przepadnie. Jak sugeruje menedżer, przesuwanie terminów rozstrzygnięcia przetargu służy Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych, która produkuje dziś używane przez nas plastikowe dowody osobiste. To należąca do państwa PWPW SA najprawdopodobniej dostarczy nowe e-dowody, jeśli z przetargiem nie poradzą sobie konkurenci z branży informatycznej.

W tej sytuacji zadziwiające jest, że ktokolwiek jeszcze składa oferty w przetargu na e-dowody. Dwa dni temu swoją propozycję złożyła informatyczna spółka Wasko SA. Wcześniej swoją dostarczyło m.in. konsorcjum Consortia oraz dwie inne firmy. Za miesiąc, kiedy przyjdzie rozstrzygać przetarg, może być bardzo ciekawie. Z jednej strony MSW nie bardzo może go unieważnić, bo to wiąże się z karami finansowymi. Startujące z nim firmy ryzykują, że w razie wygranej nie dotrzymają terminów – znów kary. Podsumowując, chaos i działanie na ostatnią chwilę w klasycznym wydaniu.

Duke Nukem Forever został ostatecznie wydany w 2011 r. Przez czternaście lat nad grą pracowała cała grupa różnych deweloperów: 3D Realms, Triptych Games, Piranha Games i Gearbox Software. Kiedy patrzę na ilość podmiotów jakie zajmują się pl.ID i nowymi dowodami, nie mogę powstrzymać się przed skojarzeniami: Ministersywo Sraw Wewnętrznych, Centrum Projektów Informatycznych MSW, instytucją pośredniczącą jest nowe Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, a na orbicie tej trójki krąży Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych SA. Uf.

Duke Nukem Forever po tych wszystkich latach oczekiwania nie spełnił nadziei – gra sprzedała się słabo, a recenzenci wskazywali na przestarzałe rozwiązania. Dobrze by było, gdyby tu się skończyły analogie między naszymi e-dowodami, a tą grą.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement