Kolejny startup według starego pomysłu – SCHEDit

29.02.2012
Kolejny startup według starego pomysłu – SCHEDit

Promują się jako Twitter dla eventów. Ich aplikacja działa jak “Wydarzenia” na Facebooku. W zachwytach nad nimi rozpływają się użytkownicy między innymi na forum Mashable. Jaki z tego wniosek? Nie tylko Polacy robią projekty, które na dłuższą metę nie są nikomu potrzebne.  

Strona główna serwisu przywodzi na myśl internetowe biznesy z końca lat 90. Brak na niej kompletnie jakichkolwiek informacji, które mogłyby wskazać dlaczego mielibyśmy skorzystać ze strony. Grafik, który przygotowywał ten projekt prawdopodobnie został zahibernowany na kilka lat i odmrożony kilka miesięcy temu, po czym z miejsca został postawiony przez komputerem z zadaniem przygotowania szablonu graficznego. Efekt? Jest jaki jest, czyli beznadziejny.

SCHEDit, bo o tym projekcie ma być rozwiązaniem dla wszystkich, którzy tydzień w tydzień stają przed odpowiedzią na jakże ważne, fundamentalne wręcz pytanie. Co się dzieje w moim mieście? Oryginalne nieprawdaż? Co ciekawe, choć wydawać by się mogło tego, że projekt prezentuje się słabo i nie reprezentuje sobą nic czego nie ma chociaży Facebook, twórcom serwisu udało się nawiązać współpracę z miastem Boston. Miastem, które mnie jako fanowi seriali kojarzy się głównie z serialem Fringe, oraz uniwersytetem wysokiej klasy.

Jak bezsensownym projektem jest SCHEDit niech świadczy fakt, że aby się do niego zalogować musimy posiadać konto na Facebooku lub Twitterze. Oczywiście, możemy zarejestrować się nie łącząc swojego konta z innym portalem społecznościowym, ale czy w dobie popularności Facebook Connect ktoś jeszcze skorzysta z takiej opcji? Szczególnie w Stanach, gdzie Facebook cieszy się największa popularnością.

Po zalogowaniu do serwisu użytkownicy mogą zgłaszać swój udział w poszczególnych wydarzeniach, tworząc przez to swego rodzaju kalendarz obecności na różnego rodzaju imprezach. Za pomocą serwisu mogą dowiedzieć się też, gdzie wybierają się jego znajomi, ewentualnie zobaczyć czy coś ciekawego dzieje się w okolicy.

Tyle i tylko tyle. Dokładnie tyle ile oferuję nam Facebook.

Model biznesowy projektu oczywiście opiera się na czerpaniu przychodów z prowizji reklamowych uzyskiwanych za pośrednictwem aplikacji. Organizatorzy różnego rodzaju imprez mogą promować swoje wydarzenia na stronach eventów. To co ma być wartością dla reklamodawców to fakt, że SCHEDit skupia na swoich stronach ludzi o właściwych zainteresowaniach.

Będę w wielkim szoku, gdy ten projekt osiągnie sukces i to sukces nie na miarę Groupona, który zamiast zarabiać przynosi coraz większe straty, ale na miarę chociażby Pinterest.

Z drugiej strony, jeżeli spojrzeć na SCHEDit można w pewnym sensie zrozumieć dlaczego internetowa branża w naszym kraju wygląda tak jak wygląda.

Tagi: ,

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement