Z Toronto do Polski i z powrotem w pogoni za sukcesem czy za ideą? Przedstawiamy Megafoni.pl

09.08.2011
Z Toronto do Polski i z powrotem w pogoni za sukcesem czy za ideą? Przedstawiamy Megafoni.pl

Duże agencje interaktywne mnożą i dzielą komórki do zarządzania kampaniami w mediach społecznościowych. Jak grzyby po deszczu powstają kolejne małe agencje specjalizujące się w prowadzeniu skutecznych działań marketingowych z wykorzystaniem społeczności. Co chwilę czytamy o starcie nowych usług mających na celu ułatwić pracę zarówno tym wyżej wymienionym jak i indywidualnym specjalistom. Wszystkie podmioty oferują najskuteczniejsze narzędzia, najlepsze rozwiązania i najbardziej innowacyjne pomysły. Czy na takim rynku jest miejsce dla młodego startupu specjalizującego się w bardzo wąskiej tematyce?

Według twórców Megafoni.pl odpowiedź jest oczywista. “Branża którą wybraliśmy jest na tyle świeża, że grzechem byłoby nie spróbować swoich możliwości.” – mówi Dominik Dryja, CEO Megafoni. Mimo tego, że tuż po starcie rzeczywistość mocno zweryfikowała plany serwisu – zmian wymagała między innymi oferta i podejście w kwestii zdobywania klientów – to dzisiaj Megafoni może pochwalić się dużą konwersją w przypadku opłat za udostępniane usługi i blisko 50 tysiącami użytkowników, do których docierają ich aplikacje.

Czym jest Megafoni?

Megafoni to system, dzięki któremu sektor MŚP oraz Agencje Interaktywne i PR mogą samodzielnie, bez pomocy programistów, przygotowywać promocje oraz zakładki urozmaicające swoje lub strony klientów na Facebooku. Dzięki takiej promocji mogą oni angażować obecnych klientów i zdobywać nowych fanów oraz wchodzić z nimi w interakcję. Dzięki takim działaniom kształtują obecność swojej marki oraz generują sprzedaż. Klienci Megafoni mogą tworzyć aktualnie 8 rodzajów aplikacji, m.in. kupony rabatowe, konkurs czy zakładka z ofertą firmy.

Przemysław Śmit, Spider’s Web: Powiedziałeś w jednym z wywiadów – “Wierzymy dość mocno, że na wczesnym etapie rozwoju projektu nie potrzebna nikomu fortuna.”. Tyle, że nie każdy ma to szczęście i spotka na swojej drodze ludzi, podzielających jego ideę prowadzenia biznesu. Co w przypadku, gdy czynnika szczęścia po prostu zabraknie?

Dominik Dryja: Jeżeli nie uda ci się znaleźć wspólnika, który wierzy w to co ty, możesz zatrudnić lub zlecić wykonanie małego prototypu. Jeżeli rzeczywiście mówimy tutaj o startupie internetowym lub mobilnym, prototyp lub lekka wersja twojego pomysłu może być wykonana za kilka tysięcy złotych. Może nie będzie to świetnie dopieszczony produkt/usługa, ale pozwoli ci rozeznać jak rynek odbiera twój pomysł. Jeżeli nie jesteś w stanie zainwestować kilku tysięcy złotych własnych pieniędzy i “kilku tysięcy złotych” własnego czasu, zapomnij – nikt za ciebie tego nie zrobi. Pomysłów jest mnóstwo, liczy się realizacja.

Już miałem okazję prowadzić niejeden projekt internetowy z różnymi ludźmi i jeżeli szukasz wspólników do przedsięwzięcia zastanów się sto razy, czy rzeczywiście ty potrafisz słuchać i czy osoba, z którą zamierzasz otworzyć firmę potrafi ciebie wysłuchać i docenić to co sam wprowadzasz jako wkład własny do firmy. Wierzę, że każdy człowiek kreuje własną przyszłość i nie powinien czekać na szczęście. Bądź otwarty, szczery i wyrozumiały, zdefiniuj własne potrzeby i naucz się odpowiednio przekazywać je ludziom, z którymi współpracujesz. Myślę, że gdy ktoś będzie chciał znaleźć odpowiednich ludzi to po prostu ich znajdzie. Trzeba ich poszukać.

Na pomysł wpadłeś w Toronto, dlaczego więc od samego początku nie realizujesz swojego projektu za oceanem?

Samą ideę projektu wymyśliłem już w Toronto, ale na pomysł firmy z tego typu usługami wpadłem w Polsce, gdy zauważyliśmy razem z Bartkiem Nowotarskim zapotrzebowanie. Rynek zagraniczny jest w tej chwili trochę nasycony tego typu rozwiązaniami, tam niestety potrzebna jest zauważalna bardzo oryginalna innowacja. Nad tym teraz pracujemy. Tutaj zauważyliśmy ogromny potencjał na tego typu usługi. Spółkę w Toronto już mamy, więc myślę, że to kwestia czasu gdy znajdziemy się z naszym produktem na globalnym rynku.

Po co robić startup na rynku polskim, kiedy ma się doświadczenie na rynku amerykańskim (na którym użytkownicy są przyzwyczajeni do płacenia)?

Na tego typu usługi jest zapotrzebowanie też tutaj. O tyle też fortunnie, że rynek polski dopiero dojrzewa w tym temacie. Jest to idealny czas, aby zapuścić korzenie firmy w Polsce i kilku krajach europejskich. Poza tym lubię stawiać sobie wysoko poprzeczkę. Masz rację, jeżeli twoja firma jest zarejestrowana w Polsce i chcesz działać na rynkach zagranicznych to zapomnij o konkurencyjności. Nasz kraj obecnie nie jest w żadnym wypadku przygotowany na prowadzenie jakiejkolwiek firmy innowacyjnej działającej w modelu SaaS. Zbyt dużo formalności, biurokracji i brak otwartości na zmiany i nowość w naszej kulturze nie pozwalają nam konkurować na innych rynkach. Człowiek spędza zbyt wiele czasu w papierach.

Innowacja też w Polsce jest spostrzegana nieco inaczej jak zagranicą. Czuję, że w Polsce jako innowacje większość uważa projekt, który dobrze potrafi zarobić. Zagranicą jednak innowacja wywodzi się z potrzeby, gdzie ludzie starają się zaprojektować lub stworzyć coś, co ułatwi lub zmieni życie innych osób.

Garść Polaków, którzy chcą próbować działać zagranicą otwierają firmy poza Polską, co niestety mnie jako Polaka martwi, bo okazuje się że w naszym kraju jest ogromny potencjał na innowacje. Polska już posiada kreatywnych, inteligentnych i doświadczonych ludzi w różnych branżach, ale niestety system hamuje ich rozwój i możliwość na odniesienie sukcesu w innowacji.

Jakie miesięcznie koszty działalności ponosicie? Jakie macie przychody? Kiedy spodziewacie się, że biznes będzie rentowny?

W obecnej chwili więcej inwestujemy niż zarabiamy. Tak wygląda początkowy etap każdej firmy. Po dwóch miesiącach działalności mieliśmy przychody na samozatrudnienie plus kilka śniadań firmowych. Większości środków kierujemy w ludzi, promocję, reklamę i narzędzia do prowadzenia firmy.

Megafoni to wasz główny biznes, czy zajmujecie się czymś oprócz tego? Ty jesteś jednym z założycieli studia kolorize.com, w związku z czym masz za pewne masę obowiązków z tym związanych. Jak w praktyce wygląda podział obowiązków w Megafoni?

W obecnej chwili każdy z nas w stu procentach skupia się tylko na Megafoni. Kolor (kolorize.com) to całkiem inna grupa ludzi. Jestem designerem i razem ze znajomymi z Kanady otworzyliśmy Design Kolektyw kilka lat temu. Mieliśmy okazję współpracować nad świetnymi projektami, doradzając firmom jak skutecznie komunikować własne idee i oprzeć ich know-how i technologie na mocnym wizerunku tworzonej marki. Obecnie nie szukamy nowych zleceń lub klientów. Czasami, gdy trafi się jakiś naprawdę ambitny projekt to się go podejmujemy, ale ja już przeważnie zajmuję miejsce na stanowisku kierowniczym danego projektu, bo sam nie mam czasu projektować graficznie. W obecnej chwili staramy się przekształcić Kolor w firmę poruszającą się w doradztwie w temacie zwanym Design Strategy.

Obecnie podział w Megafoni jest dość jasny. Bartek jest CTO naszej firmy, więc jest odpowiedzialny za wszelkie sprawy techniczne i development całego naszego przedsięwzięcia. Wojtek jest Social Media Managerem i jest odpowiedzialny za komunikację z odbiorcami naszej marki w Social Mediach i na blogu, na którym dość często się udziela. Ja jestem odpowiedzialny za prowadzenie firmy, design systemu/narzędzi, sprzedaż, pozyskanie i ustalenie warunków partnerstw strategicznych, nadzór nad PR, reklamą i, ogólnie mówiąc, marką i jej komunikacją. Każdy z nas również udziela się przy wdrożeniu nowych aplikacjach i technologii. Ja i Bartek świadczymy również support dla naszych klientów.

Jakie platformy, oprócz Facebooka, planujecie opanować w przeciągu kolejnych miesięcy?

Obecnie nie mamy planów na opanowanie innych platform w ciągu nadchodzących miesięcy.W obecnej chwili nie widzimy na to żadnego zapotrzebowania. Facebook jest na razie jedynym widocznym graczem w Polsce, w który warto inwestować nasz czas. Może to się w przyszłości zmieni.

Teraz w swojej ofercie macie osiem aplikacji, na początku były bodajże trzy. Ile ich będzie docelowo?

Nie mamy zdefiniowanej liczby. Dla nas liczy się jakość, a nie ilość. Jeżeli mamy fajny pomysł, który myślimy, że może się szerszej grupie odbiorców przydać, dodamy taką aplikację do naszej oferty.

W jaki sposób zdobywacie klientów?

Social Media, PR, SEO, Reklama, Programy Partnerskie, naturalny szum od zadowolonych już klientów.

Ilu macie klientów, którzy płacą?

Obecnie 7% naszych użytkowników to klienci płatni.

Waszymi klientami są głównie…

Pod względem liczby kont przeważają firmy: zarówno małe, średnie, jak i duże. Jednak wśród grona naszych klientów znajduje się też kilka agencji.

Czy macie informacje do jakiej liczby użytkowników dotarły dotychczas wasze aplikacje?

Oczywiście. Końcowych użytkowników naszych aplikacji jest około 20 000. W liczbie tej nie uwzględniamy widzów wpisów publikowanych przez nasze aplikacje. Biorąc pod uwagę, że każdy użytkownik Facebooka ma średnio 130 znajomych myślę, że nasz zasięg w pesymistycznych szacunkach to co najmniej 50 000 użytkowników.

Na Auli wasz Social Media Manager powiedział, że planujecie zbudować dział sprzedaży – jak wam idzie?

Szczerze, brakuje nam obecnie czasu na szukanie odpowiednich osób. Ale jak już pytasz to skorzystam. Jeżeli ktoś jest lub zna kogoś kto jest zainteresowany sprzedażą obecnie najbardziej pożądanej formy reklamy w internecie, serdecznie zapraszamy do wysłania CV na maila: praca@megafoni.pl .

Mówicie, że niezwykle ważny jest support – jakieś wskazówki dla tych, którzy dopiero planują uruchomić taką usługę?

Odpisuj najszybciej jak tylko możesz. Bądź miły, cierpliwy i uprzejmy. Nikomu łaski nie robisz.

Program partnerski – kiedy będzie dostępny i jakie będą jego zasady?

Już jest. Tylko nie reklamujemy go w tej chwili. Nawiązujemy teraz relacje z partnerami. Wszystkich zainteresowanych zapraszam do napisania do nas.

Czym za 10 lat będzie Megafoni?

10 lat?. Poleciałeś trochę zbyt daleko… Rynek się zmienia w tak dynamicznym tempie, że nie jestem w stanie Ci nawet powiedzieć czy za 10 lat będziemy nadal korzystać z “przeglądarki internetowej”. Myślę, że internet stanie się znacznie większą częścią naszego życia i już od niego nie uciekniesz. Wszystko będzie transmisją. Internet będzie dla nas wtedy w pewnym sensie jak prąd czy woda. Od stacji roboczej, telefonu, zegarka, telewizora do lodówki i samochodu. Myślę, że wszystko będzie połączone i o wydajność martwić się będzie Państwo lub Miasto a nie sam posiadacz jakiegoś sprzętu mniej lub bardziej wydajnego. Więc gdzie wtedy będzie Megafoni? Skoro internet wszędzie, to i my też 😉

Tyle jeżeli chodzi o Dominika, teraz głoś zabierze Bartek Nowotarski, CTO Megafoni.

Ile pracy potrzeba było by zbudować waszą bazę aplikacji?

Jak wiesz, ja prowadziłem od 2009 roku firmę Appverty, która zajmowała się dostarczaniem rozwiązań informatycznych na Facebooka dla polskich i kanadyjskich agencji interaktywnych. Można powiedzieć, że to doświadczenie i studia informatyczne sprawiły, że byłem w stanie stworzyć takie narzędzie jak Megafoni.

Pierwszą wersję Megafoni robiliśmy razem z Dominikiem około 5-6 miesięcy. Oprócz głównych filarów systemu, czyli panelu klienta i samych aplikacji na Facebooku przygotowaliśmy przez ten czas całą politykę firmy: od sposobu komunikacji z klientami do polityki bezpieczeństwa, stworzyliśmy bardzo rozbudowany panel administracyjny do zarządzania systemem Megafoni. Większość procesów zautomatyzowaliśmy dzięki czemu mamy teraz możliwość skupienia się na tworzeniu funkcji przydatnych klientom i dalszym rozwoju. Patrząc z dzisiejszej perspektywy wydaje mi się, że zrobiliśmy kawał dobrej roboty w stosunkowo krótkim czasie – po prostu byliśmy pochłonięci i zafascynowani tym projektem.

Czy jest coś, co pod względem technologicznym wyróżnia Was na tle konkurencji? Ile czasu musicie codziennie poświęcić na rozwój Megafoni?

Jeśli chodzi o konkurencję to myślę, że każdy klient powinien założyć konto w Megafoni i pozostałych firmach i porównać jakość produktów wszystkich dostawców. Wg mnie wygrywamy tym, że potrafiliśmy połączyć dużą ilość funkcji i możliwości konfiguracji naszych aplikacji z jednoczesną prostotą interfejsu. Oczywiście mamy też wiele ciekawych rozwiązań w warstwie backendu, które nie są widoczne przy normalnym użytkowaniu z perspektywy naszych klientów ale usprawniają wydajność aplikacji i sprawiają, że dane są bezpieczne.

Oprócz samego rozwoju produktu dużo czasu poświęcamy na kontakt z klientami. Jesteśmy aktywni w SM za sprawą Wojtka Szywalskiego, naszego Social Media Managera i mamy doskonały system do obsługi zgłoszeń. Tymi drogami spływa też do nas dużo pomysłów na nowe funkcje, a także informacje o znalezionych przez klientów błędach – zwykle są to literówki albo pomniejsze błędy wymagające kosmetycznej poprawki. Megafoni aktualizujemy praktycznie codziennie późnym popołudniem, więc nowe funkcje pojawiają się na bieżąco. Od czasu do czasu oddajemy w ręce użytkowników większy “release”, np. w lipcu udostępniliśmy 5 nowych aplikacji.

Dziękuję wam obu za rozmowę.

Rynkiem zbytu dla Megafoni, według twórców aplikacji, są małe i średnie firmy (korporacje potrzebują kompleksowej obsługi, więc idą do agencji) oraz agencje PR (raczej bez własnego działu developmentu). Biorąc pod uwagę, że akurat w naszym kraju Small Biznes generuje dużą część PKB i tak naprawdę ciągnie gospodarkę, to potencjalny rynek jest ogromny.

Rynek jest pojemny, ale równie zepsuty przez domorosłych specjalistów i olbrzymią konkurencję ze strony pseudo agencji interaktywnych. Czy chłopakom z Megafoni uda się zebrać na tyle dużo budżetów małych i średnich firm, by ze swojego biznesu czerpać realne i duże zyski? Czas pokaże. Ja trzymam za nich kciuki.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement