Liczby od BlackBerry – nie jest tak źle, jak się wydaje?

03.08.2011
Liczby od BlackBerry – nie jest tak źle, jak się wydaje?

RIM na konferencji w Londynie, z której relację zdawał Przemek Pająk, udostępnił kilka bardzo interesujących liczb, które mają świadczyć o potędzie tego producenta. Warto przyjrzeć się im bliżej, zwłaszcza w kontekście tracenia udziału rynku w Ameryce Północnej (kolebce RIM) i zdobywania coraz większe popularności w Europie. To wydaje się dobre rowiązanie dla telefonów BlackBerry – skoro tam wychodzi coraz gorzej, dlaczego nie próbować gdzie indziej? Tym bardziej, że w ciągu 3 tygodni lipca w Europie, na Bliskim Wschodzie i w Afryce przybyło ponad 1 milion użytkowników.

Według RIM ponad 90 procent korporacji z prestiżowej listy Fortune 500 używa telefonów BlackBerry wykorzystując do tego około 2500 serwerów firmowych BlackBerry. Tablet PlayBook jest na próbę w ponad 1500 firm, a wzrost od momentu IPO w 1996 roku do teraz wynosi 350%.

Ładne liczby, prawda? Pokazując je RIM broni etykiety, która ma coraz mniejsze znaczenie – etykiety telefonu przeznaczonego dla biznesu. W czasach, gdy od smartfonów oczekuje się spełniania wszystkich oczekiwań i integracji większośći aktywności umieszczanie się w dosyć zamkniętej grupie odbiorców nie jet specjalnie dobre na dłuższą metę – to rynek konsumencki jest teraz najchłonniejszy. RIM o tym wie, mimo wszystko nie może zawieść dotychczasowych użytkowników, poza tym takim pozycjonowaniem utrzymuje nimb elitarności.

Z drugiej strony położony duży nacisk na pozytywne przedstawienie App World, w którym dostępne jest ponad 35 tysięcy aplikacji dotychczas ściągniętych już ponad milird razy. Dziennie sklep BlackBerry notuje ponad 3 miliony pobrań. Przez infrastrukturę RIM przechodzi miesięcznie ponad 20 petabajtów danych, a telefony BB sprzedawane są u 600 operatorów w 175 krajach.

RIM pochwalił się też ilością sprzedanych słuchawek i użytkowników. Dotychczas na rynek trafiło ponad 150 milionów smartfonów a BlackBerry ma 67 milionów subskrybentów swoich usług. Flagowej usługi, czyli komunikatora BlackBerry Messenger używa około 45 milionów osób, a co miesięc przybywa ich 2 miliony (stan na maj 2011 roku). Na tym powinien skupić i skupia się RIM. Ostatnie zapowiedzi otwarcia komunikatora i udostępnienie go na inne platformy pokazują, że firma ma plan opierania się na najlepszych swoich produktach ze świadomością jednak, że internet i konkurencja rozwija się szybko i ograniczenie do jednego systemu może okazać się zgubne. Przecież Apple w iOS ma przedstawić swoją autorską wersję BBM a Android ma swojego otwartego GTalka, a mobilnych klientów różnych protokołów jest na pęczki. Może nie są to tak wygodne i dopracowane usługi, ale są. I to w dodatku w coraz popularniejszych systemach mobilnych podczas gdy udziały RIM ciągle spadają.

Otwarcie BlackBerry Messenger na trzecie aplikacje jest więc niezbędnym ruchem, by usługa wciąż tak dynamicznie się rozwijała. Przemek napisał też, że nowe smartfony RIM z BB OS 7 a nie QNX są próbą utrzymania (nie wzrostu) sprzedaży – to prawda, ale są też dobrym towarem na coraz bardziej pożądane w Europie i Azji smartfony BlackBerry.

Suche liczby imponują. Dopiero w zestawieniu z liczbami konkurencji i stanem rynku przestają wyglądać tak okazale, chociaż może nie jest tak źle, jak mówi się w branży.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement