Appstore to błąd Amazona

02.08.2011
Appstore to błąd Amazona

Amazon kilka miesięcy temu uruchomił Appstore na Androida. Miało to być świetne rozwiązanie dla deweloperów, którym nie wystarczał zabałaganiony Android Market. Amazon przedstawiał swoją wizję dosyć ładnie – z selekcją aplikacji użytkownicy dostają tylko te wartościowe, bezpieczne i dobre pozycje, deweloperzy dostają otrzymują dobre narzędzia do zarządzania a marka Amazonu ma przyciągnąć użytkowników. Miał to być taki androidowy App Store od Apple. Jednak z czasem coraz więcej deweloperów zaczyna skarżyć się na podejście Amazonu i narzekać na Appstore. Widocznie Amazon nie radzi sobie z utrzymaniem mobilnego sklepu przy jednoczesnej satysfakcji deweloperów. A przecież to nimi stoi Appstore.

Shifty Jelly opisał swoje przygody z Appstore dosyć drobiazgowo – skarży się między innymi na nieotrzymanie płatności, niemożność łatwego uaktualniania aplikacji, brak możliwości kontaktu na linii użytkownik-deweloper, na to, że Amazon samowolnie zmienia ceny i opisy aplikacji i nie daje klientom możliwości zgłaszania błędów. Co więcej opowiada też o tym, jak z perspektywy małego dewelopera działa akcja darmowej aplikacji dnia.

Przy starcie Amazon Appstore było o niej głośno. Deweloper miał dostać miejsce na stronie głównej sklepu w zamian za oferowanie swojej aplikacji za darmo. Żeby twórca nie był stratny, Amazon za każde pobranie zaoferował 20% ceny pozycji. Wydawałoby się, że to świetny interes – aplikacja dostaje reklamę, deweloper i tak zarabia a Amazon takimi promocjami przyciąga nowych klientów. Takie warunki opisane są w zasadach, które trzeba zaakceptować by umieszczać pozycje w Appstore. Jednak okazało się, że Amazon lubi grać pod stołem. Zaproponował Jelly’emu pierwszą stronę w sklepie i udostępnianie aplikacji za darmo, ale bez obiecanych 20% zapłaty.

Niby obie strony zgodziły się na takie rozwiązanie, ale jednak coś tu nie gra. Nie tak egzekwuje się dotrzymywanie warunków umowy deweloperskiej.

Twórcy aplikacji Apparatus też mają dużo zastrzeżeń do działania Amazon Appstore. Zaczyna się od powolnego procesu oceniania aplikacji. Potem dochodzi do tego niedziałający filter urządzeń (przez co aplikacja pobierana jest na niekompatybilne urządzenia i dostaje niskie oceny) i te same skargi, co u Jelly’ego.

Ok, to tylko dwóch deweloperów, jednak na przeróżnych forach i mniejszych blogach można przeczytać podobne opinie na temat Amazon Appstore. Coś widocznie jest na rzeczy, skoro deweloperzy, którzy czekali na sklep Amazonu i narzekali na Android Market teraz biegiem do niego wracają.

Nie da się nie odnieść wrażenia, że Amazon nie odrobił lekcji. Jednak to tylko potwierdza tezę, że trzecie sklepy nie mają zbytnich szans na odniesienie sukcesu – po pierwsze nie są preinstalowane i użytkownik musi sam ściągać aplikację i instalować ją jako trzecią. Po drugie zazwyczaj nie posiadają potrzebnego doświadczenia, po trzecie muszą wykładać o wiele większe środki na marketing. No i muszą robić wszystko tak, by deweloperzy chcieli umieszczać w tych sklepach swoje produkty.

Jest tylko jeden ratunek dla Amazon Appstore – tablet Amazonu, o którym coraz głośniej. Jeśli urządzenie się pojawi, to z pewnością będzie miało zaimplementowany fabrycznie Amazon Appstore, więc klienci będą używać go tak czy siak, a deweloperzy zmuszeni zostaną do udostępniania w nim swoich aplikacji.

W innym wypadku Amazon odpadnie z gry i zaliczy duży niewypał.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement