Technologiczny majstersztyk dla dużych chłopców- Transformers 3 króluje na ekranach

11.07.2011
Technologiczny majstersztyk dla dużych chłopców- Transformers 3 króluje na ekranach

Saga Transformersów to przede wszystkim bajka dla dużych chłopców. Jest piękna dziewczyna, dobre samochody, parę innych gadżetów i walki mechanicznych robotów. Trzecia część filmu reżyserowanego przez Michaela Baya od dwóch tygodni króluje na ekranach kin. W Stanach Zjednoczonych przychody ze sprzedaży biletów na film o autobotach walczących z deceptionami przekroczyły już 261 milionów dolarów.

Dla geeka i fana wysokiej rozdzielczości ten film to jednak przede wszystkim dwu i pół godzinny spektakl technologiczny; dla osób związanych z marketingiem pokaz dobrze skrojonego, chociaż czasami natarczywego product placementu – wszystko w dobrym, kolorowym opakowaniu.

Film zgodnie z nową falą był realizowany w 3D i tak też jest wyświetlany w kinach. Nie ma może przesadnego efektu wychodzenia z ekranów obrazem 3D, ale jest świetna głębia. Takie filmy w 3D chce się oglądać, w przeciwieństwie do konwertowanych do trójwymiaru Piratów z Karaibów, w przypadku którego producenci zdecydowali się chyba na ten ruch tylko po to by polepszyć statystyki sprzedażowe.

Transformers 3 to perełka jeśli chodzi o efekty specjalne – tych jest pełno i są perfekcyjnie zrealizowane. Wszystkie sceny walki naprawdę chce się oglądać. Wiadomo, że o wszystko zadbały komputery, jednak tekstury są zrobione na najwyższym poziomie i wszystko wydaje się być niesamowicie realistyczne.

Na aplauz zasługuje cała realizacja – ujęcia są na jednoznacznie wysokim poziomie, niezależnie od tego czy to scena walki czy krótkie spojrzenie na upiększającą cały film Rosie Huntington-Whiteley. Co prawda byłem w dość małej sali kinowej, jednak także i efekt dźwiękowy był wyśmienity. W domowym zaciszu zapowiada się ciężka praca subwoofera po premierze filmu na blu-ray by odwzorować doznania dźwiękowe z kina.

Film ten jest również gratką dla marketingowców. Dla innych może okazać się chodzącą reklamówką. Czas niektórych ekspozycji reklamowych jest bowiem dość długi, choć większość z nich jest dobrze przemyślana. Nawet gdy na ekranie ujrzymy rozmowę o torebce Hermesa, może pojawić się na naszej twarzy skromny uśmiech. Widzowie zostali zmuszeni do oglądania reklam Chevroletów, Mercedesów reprezentowanych głównie przez pięknego SLS AMG. Jest również Nokia z swoim dość charakterystycznym modelem X7. Często pojawia się również logo Cisco. Nie uświadczymy tym razem komputerów od Appla czy HP, gdyż jest nowy all-in-one od Lenovo.

Najsłabszym punktem filmu jest – jak zwykle w tego typu produkcjach – fabuła. Nie powiewa ona świeżością, można czasem dostrzec błędy logiczne, a czasami wręcz wieje nudą. Ale są też miłe rysy z historii współczesnej Ameryki. Jednak trzeba sobie jasno powiedzieć, że na takie filmy jak ten nie chodzi się dla fabuły, a przede wszystkim dla rozwiązań technologicznych.

Transformers 3: The Dark of the Moon to film referencyjny. Już nie mogę doczekać się wydania blu-ray, które powinno być ucztą dla oczu i uszu. To nie jest film dla wszystkich, ale wszyscy powinni zobaczyć choć kilka scen z tego filmu. Natomiast każdy kto lubi świetny obraz i dźwięk oraz efekty specjalne musi go obejrzeć.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement