Szef Google’a Eric Schmidt: przygotujcie się na wielką mobilną rewolucję

20.01.2011
Szef Google’a Eric Schmidt: przygotujcie się na wielką mobilną rewolucję

Google to naprawdę otwarta firma jeśli chodzi o transparentność planów działania. Jej szefowie przedstawiają otwarcie całemu światu wizję strategicznych projektów, jak chyba żadna inna firma z technologicznej czołówki. Warto wczytywać się w te zapowiedzi, gdyż nie tylko tłumaczą one aktualny charakter działalności biznesowej Google’a, ale przyszłość technologii w ogóle.

CEO Google’a Eric Schmidt popełnił właśnie krótką, ale jakże znaczącą notkę w prestiżowym magazynie „Harvard Business Review”, gdzie nakreślił strategiczne projekty w 2011 r. Napisał ni mniej ni więcej, że „wszystkie dotyczą mobilności„. Wszystkie. Nie większość z nich, nie część z nich – po prostu wszystkie. Z resztą nawet tytuł samej notki Schmidta jest wiele mówiący – „przygotowując się do wielkiej mobilnej rewolucji”.

Schmidt przedstawia bardzo ciekawą wizję rzeczywistości: „jesteśmy wszyscy w miejscu, gdzie pomiędzy możliwościami geolokalizacyjnymi telefonu oraz siłą platformy przeglądarki w telefonie, jest już możliwe dostarczenie spersonalizowanych informacji na temat tego, gdzie się znajdujemy i co możemy aktualnie zrobić – a także dostarczanie takich usług na szeroką skalę”.

Ale aby ta wizja została zrealizowana Schmidt wymienia trzy główne kierunki działania Google’a. Po pierwsze – rozwój szybkiej sieci mobilnej LTE. Po drugie – rozwój mobilnego pieniądza. Po trzecie – zwiększenie dostępności tanich smartfonów w najbiedniejszych regionach świata. To właśnie wizja rozwoju Google’a. Nie wyszukiwarka internetowa, nie przeglądarka internetowa (w umownym wymiarze stacjonarnym), nie mobilny system operacyjny Chrome OS, lecz geolokalizacja, mobilne płatności i tanie smartfony.

To szalenie interesująca wypowiedź Erica Schmidta, która nakreśla plan działania Google’a na najbliższe 12 miesięcy. Szybka sieć LTE potrzebna jest Google’owi po to, aby możliwa była jeszcze szybsza niż obecnie adopcja smartfonów przez tzw. przeciętnych użytkowników. Jak wiadomo, aktualnie smartfony stanowią zaledwie ćwierć sprzedaży ilościowej całego rynku komórkowego, a szybka sieć pomogłaby promocję usług mobilnych, które po prostu byłyby bezproblemowe dla przeciętnych użytkowników.

Jak już sieć będzie szybka i smartfony będą się lepiej sprzedawać na największych aktualnie rynkach, to Google pomyśli o mobilnych płatnościach. W słowach Schmidta można w zasadzie wyczuć potwierdzenie strategicznych inwestycji w NFC (near field communications), czyli płatności zbliżeniowe, o których pisaliśmy na Spider’s Web w listopadzie ubiegłego roku piórem Michała Młynarczyka:

Komórka z NFC ma zastąpić tradycyjną kartę płatniczą. Mówi się o tym od paru ładnych lat, a efektów ciągle nie widać.

No właśnie. W ostatnim czasie technologia NFC została dodana do systemu operacyjnego Google Android. Na razie obsługuje jedynie geolokalizacyjne usługi Google’a, tj. Google Places razem z Google Hotpot, ale ze słów Schmidta można wnioskować, że albo ta, albo bardzo zbliżona do tej technologia będzie wkrótce stanowiła podstawę inwestycji Google’a w mobilne płatności via smartfony z Androidem.

Mamy więc szybką sieć mobilną, mamy mobilne płatności – teraz trzeba zadbać o dostępność smartfonów wszędzie tam, gdzie jeszcze nie były one łatwo dostępne. Już w lipcu 2010 r. przeczuwaliśmy jaki jest plan Androida – rynek tanich telefonów.

Oficjalne wejście Google’a na rynek ficzerfonów pokazuje skalę inwestycji firmy na rynku mobilnym. Tu nie chodzi o konkurencję Androida z iPhone’em (?), lecz o uczynienie z mobilnego systemu operacyjnego Google’a drugi XP – „stacjonarny” system operacyjny Microsoftu, który na długie lata zdominował rynek, dławiąc w zarodku wszelkie możliwości konkurentów.

Zmienia się świat nowych technologii. Coraz szybciej w kierunku rynku mobilnych technologii. Apple jest już tam obiema nogami od jakiegoś czasu. Google będzie tam w najbliższych dwunastu miesiącach. W następnej kolejności przyjdą wszyscy pozostali.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement