Kogo zaboli iPhone 4 CDMA w sieci Verizon

11.01.2011
Kogo zaboli iPhone 4 CDMA w sieci Verizon

Oczywista odpowiedź na tytułowe pytanie – konkurencyjną sieć AT&T. To jednak nie do końca prawda. AT&T zarobił już bowiem na iPhonie co najmniej tyle, ile Verizon na iPhonie stracił. iPhone 4 w Verizon zaboli Google’a i jego Androida, jak i głównych producentów z jego stajni: HTC oraz Motorolę.

Czasoprzestrzeń dzisiejszego ogłoszenia iPhone’a w sieci Verizon nie jest przypadkowa, bo uwarunkowana korelującymi ze sobą potrzebami obu firm. Dla Verizon brak iPhone’a w ofercie to kolejne miesiące wizerunkowej porażki w stosunku do rywala. Dla Apple’a, brak iPhone’a w Verizon oznacza rosnącą dominację ilościową Androida na rynku amerykańskim, co wyjątkowo niekorzystnie działało na samopoczucie (i poniekąd zdrowy rozsądek) Steve’a Jobsa.

Amerykańskie sieci z pozycji Polski mało nas obchodzą. Należy jednak stwierdzić, że powstanie iPhone’owej wersji dla Verizon niesie w sobie lekkie zagrożenie fragmentaryzacją platformy iOS, co – mimo iż panią Zosię średnio obchodzi – może mieć negatywny wpływ głównie na środowisko deweloperskie. W końcu – cytując Wojtka Pietrusiewicza – „po raz pierwszy w historii iOS, Apple będzie utrzymywało dwie wersje tego samego systemu operacyjnego„.

Verizonowy iPhone będzie się nieco różnił od tego od AT&T i w Europie (to te same). Brak karty SIM (niepotrzebna na CDMA), inna konstrukcja anteny nie powodująca problemu „uścisku śmierci”, czyli utraty zasięgu (ciekawe czy to zmiana, którą zobaczymy także w iPhonie 5) i – co chyba najważniejsze – nowa opcja w oprogramowaniu, ponieważ telefon ma mieć preinstalowany Mobile Hotspot. Tu – jak zauważa Paweł Opydo – też mamy swoisty precedens, ponieważ „to pierwszy przypadek, kiedy Apple preinstaluje cokolwiek dla jakiejkolwiek sieci komórkowej„.

Dzisiejsza informacja musi powodować kłucie w dołku producentów smartfonów z systemem Android. Całkiem niedawno firma badawcza Nielsen donosiła, że liczba konsumentów wybierających smartfony z systemem Google’a przegoniła liczbę wybierających iPhone’a. Jednym z oczywistych powodów był brak jego dostępności w sieci Verizon, która uważana jest za dużo nowocześniejszą od AT&T, z dużo lepszym zasięgiem. Po debiucie iPhone’a w Verizon trudno będzie Androidowi utrzymać tę przewagę.

Po ogłoszeniu współpracy Apple’a z Verizon, do boju ruszyli analitycy. Gene Munster z Piper Jaffray uważa, że Verizon sprzeda 15 mln iPhone’ów w 2011 r., czyli dokładnie tyle ile AT&T. Brian Marshall z Gleacher and Co przewiduje nieco mniej – 12 mln., czyli tyle ile AT&T sprzedało w 2007 oraz 2008 r. Nieważne czy będzie to 12 czy 15 mln – Apple najprawdopodobniej podwoi sprzedaż iPhone’ów na rynku amerykańskim, nawet przy założeniu, że część klientów z iPhone’ami przeniesie się z A&T do Verizon.

Nie wiadomo dokładnie ile łącznie telefonów z Androidem sprzedała sieć Verizon w 2009 r. Wiadomo jednak, że różnica pomiędzy iPhone’em a Androidem mierzona w liczbie urządzeń łączących się z mobilnym internetem była niewielka (ostatnio na korzyść Androida). Można założyć, że to się wkrótce zmieni zdecydowanie na korzyść smartfonu Apple’a. A że amerykański rynek smartfonów to dziś ok. 40% globalnego rynku smartfonów, dzisiejszy „deal” bardzo pomoże Apple’owi w walce o kolejne punkty procentowe udziałów.

Przy okazji tracą też producenci Androida silnie współpracujący z siecią Verizon – Motorola oraz HTC. Tracą coś bardzo cennego – pozycję głównych marketingowych lokomotyw sieci Verizon. Od dziś będzie to iPhone. Pole rażenia tej marki jest jednak znacznie większe od czegokolwiek obok.

Steve’a Jobsa na konferencji Verizon nie było. Był „nudny” Tim Cook (szef operacyjny Apple’a). Można być jednak przekonanym, że Jobs odpalił dziś w gronie najbliższych współpracowników szampana – dzisiaj udało mu się zepchnąć konkurencję Androida o kilka miesięcy do tyłu.

A za pół roku pewnie iPhone 5.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement