Honeycomb już blisko.

07.01.2011
Honeycomb już blisko.

Android Honeycomb już coraz bliżej. Na CESie dosyć mocno promowany zwłaszcza dzięki Xoom, nowemu tabletowi Motoroli. Wielka wrzawa i pierwsze filmy, jednak na ten moment nie wiadomo dalej, jak to będzie wyglądało w praniu. Prezentacje robią wrażenie, ale to dalej tylko prezentacje. Chcemy więcej, niż tylko wcześniej przygotowane filmiki!

W oficjalnej prezentacji od Google?a (tak to jest nazywane, ale to jest prezentacja? raczej teaser, i to dosyć ogólnikowy) pokazane zostało kilka funkcji. Oprócz samego wyglądu interfejsu nie dowiedzieliśmy się dużo więcej. Pokazano pulpity z ruchomymi i interaktywnymi widżetami, przeglądarkę z Flashem 10 (ciekawa funkcja zaznaczania tekstu wielodotykiem), interfejs Google ebooks, zoptymalizowany do tabletu Gmail, nowu Youtube który przypomina przy oglądaniu ten znany z komputerowych OSów, Gtalka z mocno wyekspononowanym wideoczatem oraz mapy 5.0 z 3D i Street View. Całość robi wrażenie. Zwłaszcza przy porównaniu do poprzednich wersji Androidów.

Jednak to tylko krótki filmik. Filmik, w którym pokazano życzenia, niż rzeczywistość. Google ebooks – na dzień dzisiejszy to raczej Kindle i usługi Amazona robią furorę jako dodatkowa aplikacja, a Amazon ma zamiar uruchomić własny sklep i postawić na jakość w Androidzie. Wideoczat w Gtalku – czy Skype, najpopularniejszy komunikator nie zaoferuje funkcji wideo na Honeycombie? Życzeniem Google jest, by konsumenci skuszeni preinstalowanymi aplikacjami zaczęli z nich korzystać. Są na to szanse, ale Google musi je wypromować. Co właśnie robi, bardzo skutecznie.

Brakuje wielu rzeczy. Dalej nie wiadomo, jak wygląda cała reszta. Aplikacje, market czy choćby kalendarz. Za to pokazano mapy 3D, które na obecną chwilę obsługują 100 miast. Tak zawsze jest – pokazuje się to, co najbardziej widowiskowe i co ma być rozwinięte w przyszłości. Jednak w przypadku Google nikt nie da gwarancji, że za pół roku mapy dalej będą rozwijały się w kierunku 3D. Google po prostu wiele pomysłów ma, nie wszystkie kończy.

Więcej światła na Honeycomba rzucają prezentacje producentów. G-Slate od LG przygotowywany dla Verizona również będzie miał Androida 3.0. Na wideo widać, ze Honeycomb to nowy system, całkowicie różniący się od tego 2.x. Pulpity są w pełni edytowalne, interfejs bardzo przejrzysty już na pierwszy rzut oka. Futurystyczny i minimalistyczny. Brak rozsuwanej belki powiadomień charakterystycznej dla poprzednich edycji, skróty do wyszukiwarki i aplikacji w górnych rogach i zmienione 3 klawisze funkcyjne pokazują, że Google poważnie podeszło do tematu. Jednak nic nie jest jeszcze przesądzone.

To tylko prezentacje. Ładne, widowiskowe i ukazujące to, co najlepsze w całym systemie. Do chwili obecnej nie wiadomo, czy 3.0 Honeycomb to system tylko i wyłącznie tabletowy. Andy Rubin mówił, że będzie dostępny też dla smartfonów w nieco innej wersji. Ciężko jednak to sobie wyobrazić. Google pokazało właśnie, że OS do tabletu to OS do tabletu. Całkowicie dostosowany do dużych dotykowych ekranów. A smartfon to inna filozofia. W świetle pogłosek o Androidzie 2.4, o którym zaczyna krążyć coraz więcej plotek coraz bardziej prawdobodobne jest, że Android pójdzie w dwóch niezależnych kierunkach. Systemu do tabletów i drugiego, do smartfonów.

Prawdopodobnie Honeycomba pierwszy raz oficjalnie będzie można użyć na Motoroli Xoom, która śpieszy się i chce zostać pierwszym producentem z tym systemem. I mimo entuzjastycznych głosów trzeba poczekać. Prezentacja to jedno, a rzeczywistość drugie. Wielkie nadzieje Google?a mogą się spełnić, pod warunkiem, że 3.0 będzie tak szybki i tak intuicyjny jak na filmikach. A z tym, jak wiadomo, różnie bywa.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement