Smartfon na kartę

12.12.2010
Smartfon na kartę

Świat w ostatnich dniach wariuje na temat usług w chmurze od Google. Każdy z nas ma odmienne zdanie na temat przydatności takiego rozwiązania oraz tego, czy to odpowiedni czas na jego wprowadzenie. Problem pojawia się w zupełnie innym miejscu, a mianowicie w medium transmisyjnym. O ile usługi zdalne mogłyby się przyjąć za sprawą Chrome OS instalowanym na tanim sprzęcie, o tyle w internecie mobilnym jest już trochę gorzej.

Polskie sieci może i są gotowe na przyjęcie takiego ruchu, ale użytkownik raczej nie jest przygotowany na pokrycie kosztów dostępu do niego. Spora część Polaków korzystających z internetu w telefonie ma kartę prepaid. Postanowiłem przejrzeć aktualną ofertę operatorów, aby sprawdzić u którego możemy spokojnie korzystać z wszelkich możliwości smartfonów. Należy pamiętać, że przeciętny użytkownik oferty na kartę ma na koncie około 30zł miesięcznie, co może go ograniczać w przeglądaniu sieci.

Porównanie należy zacząć od operatorów infrastrukturalnych, czyli największej czwórki. Polska Telefonia Cyfrowa – operator sieci Era i Heyah – ma dwie podstawowe oferty na kartę. Karta Tak Taka ma jeden z najdroższych dostępów do internetu. Za 79 groszy użytkownik otrzymuje 500kB rozliczane osobno za wysłane i odebrane dane. Każde małe połączenie z iPhone wielkości 600 bajtów to wydatek prawie 1,60zł! Dlatego też Era bardzo mocno promuje ofertę 100MB danych za 9zł miesięcznie, po przekroczeniu której zmniejsza prędkość danych. Przeciętny użytkownik smartfona takiego jak iPhone czy Windows Phone 7 konsumuje około 300MB, a Androida 400MB miesięcznie. Oznacza to, że paczka wystarczy na tydzień pracy, a potem 3 tygodnie męczarni z prędkością kilkunastu kbit/s.

Heyah przy podobnych stawkach za minutę połączenia – 29 groszy – oferuje dużo lepszą ofertę internetową. Dane również rozliczane są oddzielnie za wysłane i odebrane paczki, ale za 100kB użytkownik płaci tylko 2 grosze. Najśmieszniejsza w czerwonej łapie jest megapaczka danych w cenie 5zł i rozmiarze 5MB. Ja tyle danych konsumuje podczas jednej sesji internetowej.

Największa sieć z Polsce – z bezlikiem wszystkiego – poza marką Sami Swoi oferuje Simplusa i 36i6. Pierwszą ?wiejską ofertę? można od razu przekreślić, bo ceny 61 groszy za 100kB internetu i 30 groszy za 10kB WAP pochodzą jeszcze z poprzedniej epoki. W tej sieci taniej i lepiej łączyć się przez HSCSD, gdzie płacimy 24 grosze za każdą minutę dostępu. Gdyby nie pakiety danych, które można sobie dokupić cena 20 groszy za 100kB internetu i 10kB WAP byłaby nie do przyjęcia. Paczki zaczynają się od 5zł za 25MB, a kończą na 500MB za 35zł. Ciekawie wypada opłata 25zł za 250MB, ale czasem może nie wystarczyć do końca miesiąca.

W sieci Orange sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Przy doładowaniu miesięcznie konta kwotą 25zł użytkownik otrzymuje na 30 dni paczkę 1GB danych, a przy 50zł aż 2,27GB i to na 90 dni. Poza bonusowymi pakietami Orange pobiera opłaty 25 groszy za 50kB, ale łącznie za odebrane i wysłane dane.

W najmłodszym i najbardziej multimedialnym Play?u opłaty za dostęp do sieci nie są wysokie. 12 groszy za 100kB przy roamingu krajowym są bardzo konkurencyjne. Właśnie z powodu roamingu w sieci Plusa, do dyspozycji są dwa różne zestawy ofert w paczkach. Jeśli klient chce płacić mniej to ograniczony jest wyłącznie do nadajników operatora ale za 25zł otrzymuje 1GB danych. Pakiet wystarczający na miesiąc przeciętnego korzystania z sieci można nabyć już za 15zł. W przypadku oferty ogólnopolskiej – w nadajnikach własnych i obcych – do tej paczki 500MB trzeba dopłacić 20zł co nie jest już tak korzystne. Play jako jedyny oferuje dostęp czasowy. 2 godziny korzystania z internetu kosztują 5zł a za największy pakiet 40h użytkownik zapłaci 35zł. Niestety oferta minutowa dostępna jest wyłącznie na nadajnikach własnych tej sieci.

Użytkownicy, którzy nie boją się wyzwań i chętnie przechodzą do nowej sieci mogą się skusić ciekawą ofertą operatorów MVNO (tzw. wirtualnych). Pierwszą siecią oferującą tani dostęp do internetu było WPmobi, jednak ich startery można kupić wyłącznie w formie zestawu kolekcjonerskiego. mBank i GG Network to dwie firmy, które ostro walczą w temacie obniżania kosztów danych. W bankowej sieci za 1zł dostajemy 1MB rozliczany co 50kB bez względu na to czy korzystamy z internetu czy WAP. Użytkownicy mBank mobile dostają 20MB do wykorzystania w każdym miesiącu, w którym mają aktywną kartę. W ofercie dla biznesu paczka ma 50MB. Dla smartfona jednak to żadna oferta więc warto zainteresować się 100MB za 5zł czyli 300MB za 15zł miesięcznie.

Celowo na koniec zostawiłem ofertę GaduAIR. Jest to jedna z tych sieci, która jakby była stworzona dla zaawansowanych telefonów. 1 grosz za 50kB danych, 100MB gratis za 30zł doładowania i paczka dodatkowych 300MB za 11zł powoduje, że warto się tą siecią zainteresować. Największy darmowy bonus przy doładowaniu to 500MB, ale wymaga uzupełnienia konta kwotą 100zł. Dla najbardziej zaawansowanych użytkowników, którzy dużo korzystają np. z YouTube za 22zł dostajemy od GG aż 750MB.


Sieć Gadu-Gadu to jedyny z operatorów wirtualnych, który patrzy do przodu i już w tej chwili oferując prawie darmowy dostęp do zasobów globalnej sieci.

Orange zasługuje na pierwsze miejsce nie tylko z wielkiej czwórki, ale również wśród ofert MVNO. Duże paczki danych oferowane przy każdym doładowaniu powinny wystarczyć dla każdego, nawet najbardziej wymagającego użytkownika. Należy jednak pamiętać, że usługa konsumująca najwięcej danych to YouTube. Nawet 1GB danych może okazać się niewystarczający dla tych, którzy spędzają dużo czasu oglądając filmy w sieci. Korzystając na co dzień z abonamentów sieci Era i Plus patrzę z zazdrością na ofertę pomarańczowych czekając, aż mój operator wprowadzi duże paczki danych w abonamencie za grosze. Za 30zł miesięcznego doładowania konta możemy w Orange zapomnieć o kosztach internetu a pieniądze przeznaczyć na rozmowy i SMSy. Jest to więcej idealna sieć dla smartfona i korzystania z usług w chmurze.



Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement