Konsole – stałe miejsce w świecie gier

15.12.2010
Konsole – stałe miejsce w świecie gier

Rynek konsol ma się dobrze. Wbrew opiniom, że nie ma przyszłości, że konsole przenośne wygryzą dużych braci nic nie naruszyło jego pozycji. Mimo upływu czasu, wprowadzenia nowych technologii i urządzeń nic nie zapowiada by miało się to zmienić. A wręcz odwrotnie – producenci nadążają za zmianami i oferują coraz to nowe możliwości. Co dalej? Czy zobaczymy kolejny przełom?

Obecnie na świecie liczą się tylko 3 konsole – Nintendo Wii, PlayStation 3 oraz Xbox 360. Wii niezaprzeczalnie rozpocząło rewolucję. Jednak ten model wśród trzech liderów jest najstarszy, a jego sprzedaż liczona od 2006 roku stale spada. PS3 trzyma się całkiem stabilnie, a dzięki przystawce Move zyskuje drugie życie i większą popularność. No i czarny koń, Xbox 360, który może mieć równie dużo do powiedzenia dzięki Kinectowi, systemowi kontrolowania wyłącznie za pomocą ciała.

Przed premierą Nintendo Wii rynek konsol był zasiedziały. Nie działo się prawie nic. Wii zmieniła sposób myślenia. Konsola zaczęła służyć nie tylko zagorzałym fanom gier, ale wszystkim. Proste zasady, system kontroli za pomocą wielu akesoriów nie wymagających niezwykle zręcznych palców sprawiły, że konsolami zaczął interesować się nowy typ ludzi – ludzi chcących prostej, miłej i angażującej rozrywki. Udało się. Świat konsol przeniósł się na nowy poziom, ale konkurentom zajęło trochę czasu na dostosowanie się do nowych warunków. Move pojawiło się we wrześniu tego roku, Kinect w listopadzie. I o ile Move spokojnie można porównać do Wii, tak Kinect przenosi jakość gry jeszcze wyżej. Co to oznacza dla całej branży?

Używanie dedykowanej do gier konsoli to inna kultura niż gry na komputery, obojętnie z jakim systemem operacyjnym. Proste zasady, brak problemów z kompatybilnością i o wiele wolniejszy wyścig zbrojeń powodują, że dla kogoś nie znającego się za bardzo na technice konsola jest idealnym rozwiązaniem. Podłączyć, grać. A usługi sieciowe, jak Xbox Live, są świetnym dopełnieniem. Urządzenia te będą coraz popularniejsze, bo i społeczeństwo ma coraz większe potrzeby.

Od jakiegoś czasu po sieci krążą pogłoski o kolejnych graczach, którzy chcieliby zaistnieć na rynku konsol. Ma to być podobno Lenovo, urządzenie nazywać się eBox (niebezpiecznie blisko Xboxa?), a system kontroli zbliżony do Kinecta (znów Xbox?). Premiera eBoksa weług wcześniejszych pogłosek ma odbyć się w Chinach pod koniec 2010 roku (a przecież już połowa grudnia). Póki co, nawet jeśli eBox ujrzy światło dzienne, Lenovo nie ma szans na walkę z liderami w światowej skali.

Drugą ważną spekulacją jest spekulacja na temat konsoli od Apple’a, o której mówi się już od jakiegoś czasu. Wydaje się to prawdopodobne – Apple po sukcesie iPhone’a i iPada mogłoby spróbować wyjścia na nowy rynek. Urządzenia mobilne od Apple’a sprawdzają się świetnie jako przenośne konsole; może czas na ekrany o większych przekątnych? Apple z poteżny AppStore’em i bazą wiernych klientów mógłby spowodować spore zamieszanie.

Wielką nadzieją konsol jest technologia 3D – na razie mało popularna w domowych zastosowaniach. Producenci powinni mocno postawić na tę możliwość. Który z graczy nie marzył o FPSie w 3D? Bliższa współpraca mogłaby być szansą dynamicznego rozwoju nie tylko dla konsol, ale dla samego trzeciego wymiaru, który wydaje się, że utknął na ekranach kinowych. Wielka szansa.

Konsole od lat mają własne życie, niezależne od głównego nurtu przepychanek technologicznych. Wszelkie nowości wchodzą łagodnie, jeśli są dobre, adaptują się na rynku i zmieniają sposób pojmowania grania. Proces wydaje się naturalny, tak jak naturalne jest to, że konsole istnieją. I nie znikną, ku radości prawdziwych, zaprawionych w bojach graczy, jak i całych rodzin, częrpiących radość z gry w golfa w salonie.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement