Co nam Facebook z Unią wzięły, Google?owi odbierzemy?

10.12.2010
Co nam Facebook z Unią wzięły, Google?owi odbierzemy?

Operatorzy coraz głośniej upominają się o pieniądze od internetowych gigantów, którzy przyczyniają się do wzrostu ruchu w sieciach komórkowych. A Komisja Europejska coraz głośniej upomina się o tańsze przesyłanie danych w roamingu.

Operatorzy komórkowi twierdzą, że przychody z mobilnego internetu nie równoważą kosztów ponoszonych na rozbudowę infrastruktury. Infrastruktury, która miałaby nadążyć za lawinowo rosnącym zapotrzebowaniem na transmisję danych. Mówią więc – Google płać! Według operatorów, internetowi giganci – tacy jak Google, Facebook czy Skype – czerpią korzyści z faktu, że mają dostęp do sieci i klientów telekomów.

To kolejna odsłona kłótni o to, kto komu za co i czym powinien płacić. Można zrozumieć stanowisko operatorów. Średni przychód z klienta spada niemal co kwartał. Jednocześnie, żadnemu z telekomów nie udało się wprowadzić nowej, masowej usługi od czasów SMS. Rynek podstawowych usług (połączenia, wiadomości tekstowe) już się nasycił. Obniżanie cen nie powoduje wzrostu sprzedaży, a jedynie spadek przychodów. A nie można nie obniżać cen, kiedy jedyne, czym się konkuruje to właśnie ceny. Każda minuta i każdy megabajt są takie same. Logika rynku prowadzi do spadku przychodów i konsolidacji, a w efekcie monopolu. Już teraz operatorzy mówią o budowaniu wspólnych sieci.

Google i Facebook żyją z reklam serwowanych użytkownikom internetu. W ich interesie jest to, by ci użytkownicy generowali jak najwięcej odsłon. W obecnym modelu (ryczałt na transmisję danych – konkurencja wymusza powiększanie pakietów i obniżanie ich cen) jest to sprzeczne z interesem operatorów komórkowych. A ktoś za te stacje bazowe i systemy billingowe musi zapłacić. Dotąd płacili ci, którzy korzystali tylko z podstawowych usług. Ale na nich zarabia się coraz mniej, podczas gdy użytkowników mobilnego internetu jest coraz więcej.

Andy Rubin pochwalił się ostatnio, że Android ma już 300.000 aktywacji dziennie. Jeszcze niedawno, o takim wyniku mówiła Nokia. Co to oznacza? 300.000 nowych użytkowników przesyłających 440MB danych miesięcznie każdego dnia. System Google jest wyjątkowo łakomy na dane, nawet w porównaniu z iOS. Popularność Androida staje się więc coraz większym problemem dla sieci komórkowych.

Co więcej, regulatorzy podcinają kolejne źródła przychodów operatorów. Neelie Kroes, europejski komisarz ds. agendy cyfrowej ogłosiła ostatnio początek konsultacji na temat stawek za transmisję danych w roamingu. To oznacza tylko jedno – prędzej czy później, w ten czy inny sposób – telekomy zostaną zmuszone do obniżenia cen. Dokładnie tak samo, jak stało się to w przypadku rozmów i SMS w roamingu oraz stawek za połączenia na rynkach lokalnych (polski przykład: mocne wejście czwartego operatora).

Operatorzy chcą więc podpiąć się pod kranik Facebooka i Google. ?Jeśli chcecie mieć dostęp do naszych użytkowników, płaćcie?. Pytanie tylko, do kogo bardziej przywiązani są wspominani użytkownicy – do Facebooka czy do operatora komórkowego? Co by się stało, gdyby telekom, nie uzyskawszy żądanej kwoty, zablokował swoim klientom dostęp do Google?

Telekomom marzy się model znany z telewizyjnych sieci kablowych – sprzedawanie kompletnej usługi składającej się zarówno z treści, jak i z infrastruktury dostarczającej tą treść. Zapominają jednak o jednym, małym drobiazgu. W przypadku kablówek to operator płaci dostawcy treści, a nie na odwrót.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement