Apple TV to już nie hobby. Pytanie czy już biznes.

21.12.2010
Apple TV to już nie hobby. Pytanie czy już biznes.

Do tej pory Steve Jobs znajdował sobie niezłą wymówkę przy ocenie powodzenia rynkowego produktu, który debiutował wraz z iPhone’em pierwszej generacji, Apple TV – mówił, że na razie to „hobby”. Do tej pory nie podawał też oficjalnej sprzedaży Apple TV, choć przy innych wdrożeniach produktowych Apple był zawsze transparentny. Dziś Apple poinformował, że w ciągu niecałych czterech miesięcy sprzedał 1 mln sztuk Apple TV. Koniec hobby, początek biznesu?

Kiedy 1 września Jobs przedstawił na konferencji prasowej nową wersję Apple TV pisaliśmy tak:

albo tym razem Apple TV będzie sukcesem, albo za rok nie będzie tego produktu w portfolio firmy. Jobs zrobił z Apple TV swój „one more thing”, obniżył cenę do śmiesznych jak na Apple 99 dol., przyniósł na tacy umowę z jedną z najpopularniejszych wypożyczalni filmów i seriali TV na amerykańskim rynku – Netflix, i maksymalnie uprościł zarządzanie urządzeniem, pozwalając mu jedynie na streaming. Jeśli teraz się nie uda, to nie uda się nigdy.

Zdaje się, że powoli zaczyna się udawać – 1 mln egzemplarzy zestawu do domowego odbioru telewizji internetowej w niecałe 4 miesiące to wynik na tyle dobry, ze Apple zdecydował się na dedykowaną informację prasową. Timing jej pojawienia się nie jest przypadkowy – Google właśnie poprosił dostawców telewizorów o wstrzymanie prac nad urządzeniami z Google TV. Oficjalnie – bo należy dopracować oprogramowanie. Nieoficjalnie – Google TV to produkt niedopracowany i na dodatek wcale nie sprzedający się tak dobrze jak by na początku się wydawało.

Ocena miliona Apple TV w kwartał nie jest jednoznaczna. Jeśli porównamy to do tego ile Apple sprzedaje choćby iPodów, (które od dłuższego czasu znajdują się po prawej stronie cyklu życia produktu) – średnio 10 mln, czy do nowej gwiazdy w portfolio Apple’a – iPhone, który notuje sprzedaż na poziomie 14 mln sztuk kwartalnie, czy nawet iPadów – 4 mln, to wychodzi, że nie dużo. Jeśli jednak porównamy do pierwszego iPoda, który 1 milion sprzedaży osiągnął po dwóch latach od debiutu rynkowego, to ocena debiutu nowego Apple TV wypada nieźle.

Przy ocenie biznesu Apple TV należy również uwzględniać treść, którą oferuje. Do tej pory Apple’owi udało się podpisać umowy jedynie z Disneyem (Jobs jest największym indywidualnym udziałowcem giganta filmu animowanego) oraz News Corp. (coraz lepsze kontakty z Rupertem Murdochem) na sprzedaż seriali i telewizyjnych show za 99 centów za sztukę. To niewiele. Niewiele, ale jeśli skonfrontujemy z informacją nt. Google TV podaną przez Michała Młynarczyka:

największe amerykańskie stacje zablokowały dostęp do swoich materiałów filmowych dla użytkowników platformy Google (?). W efekcie, za stosunkowo duże pieniądze (Logitech Revue kosztuje 250 dol. (?), klient dostaje odtwarzacz YouTube z przeglądarką internetową (czyli innymi słowy – stare, dobre WebTV).

to widać w czym Apple TV ma wielką przewagę – iTunes. iTunes pod względem premium treści wideo jest oferuje znacznie więcej niż Google TV z YouTube. Sugeruje to z resztą Apple w informacji prasowej podając, że użytkownicy iTunes wypożyczyli i/lub kupili już ponad 400 tys. odcinków seriali TV oraz pobierają ponad 150 tys. filmów dziennie. Oczywiście, Apple stosuje tu niezły PRowy trick (na miarę Microsoftu i informacji o sprzedaży 1,5 mln egzemplarzy smartonów z Windows Phone 7) – nie jest napisane ile z tych liczb wygenerowanych zostało na Apple TV, a ile poza nim?, ale mimo to sugestia jest jednoznaczna – dzięki iTunesowi, dobrej cenie oraz AirPlay (dodanym w iOS 4.2), Apple TV łapie oddech sprzedażowy.

To jeszcze nie oznacza, że Apple TV będzie sukcesem. Wszystko bowiem zależy od tego, jak szybko uda się Jobsowi i spółce podpisywać kolejne umowy z dostawcami treści telewizyjnych na Apple TV. Jak na razie idzie to dość opornie, a jeśli ten produkt ma powtórzyć sukces iPoda, to musi zyskać wsparcie takie, jakie iTunes Store dał odtwarzaczowi Apple’a.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement