Moje aplikacje na iPhone, cz. 7

17.04.2009
Moje aplikacje na iPhone, cz. 7

Mój iPhone pierwszej generacji, który pamiętał czasy oprogramowania 1.1 (tak, były takie czasy) umarł. Spadł z wysokości metra pięćdziesiąt i już nie powstał. Dzień później zaliczyłem swój własny, opóźniony o ponad 8 miesięcy debiut iPhone’a 3G.

Czarny, 16GB – niby fajny, lepiej leży w łapce, ale… jakoś mniej w nim magii niż w tym poprzednim. Mimo to ponowna instalacja wszystkich programów natchnęła mnie do ich rewizji. Kilka z nich musiało pożegnać się z miejscem na springboard; zrobiło się więc trochę miejsca na nowe. Ruszyłem więc do AppStore i Cydii (tak, jailbreak nadal obowiązkowy, głównie ze względu na Intelliscreen) na polowanie. Upolowałem kilka nowych, fajnych aplikacji.

Rock App

Najpierw zirytowało mnie, że przy instalacji nowej wersji Intelliscreen pojawia się nowa ikona – Rock. Później przekonałem się, że to sprytne rozwiązanie dla dewelopera, który ma w swoim portfolio kilka aplikacji. Taki wewnętrzny installer w nieautoryzowanym przez Apple installerze. Dziwię się, że Jay Freeman (właściciel Cydii) zgodził się na takie rozwiązanie, ponieważ uderza to w bezpośredni sposób w hegemonię jego programu na rynku aplikacji nie mających szans na dopuszczenie do AppStore.

W samym Rock można pobrać/kupić inne ciekawe aplikacje usprawniające działanie iPhone’a, m. in. Clippy, która już dziś umożliwi opcję kopiuj/wklej lub MyProfiles, z którą zautomatyzujemy zachowanie iPhone’a w różnych sytuacjach. Z poziomu tejże aplikacji można także zarządzać dodatkami, między innymi osławionym MobileSubstrate, dzięki któremu można korzystać ze Skype’a na jailbreakowanych iPhone’ach.

Rock App jest dostępna za darmo z Cydii.

My Soccer

Na taką aplikację czekałem od dawna. Polecam każdemu fanowi futbolu. Mnóstwo lig (w tym polska), pełne statystyki zespołów, wyniki oraz zestaw par najbliższej kolejki ligowej i najważniejsze – opcja „na żywo”, dzięki której można na bieżąco śledzić wyniki obserwowanych lig.

My Soccer jest dostępny za 1,99 dolara z AppStore.

NBA Game Time

Oficjalna aplikacja najlepszej na świecie ligi koszykarskiej. Polecam każdemu fanowi koszykówki. Pełne statystyki wszystkich meczów, aktualne pozycje oraz zestaw par najbliższych spotkań (a tam zaczynają się już play-offy). Trochę mało przyjazna nawigacja, ale można się przyzwyczaić.

NBA Game Time jest dostępna za darmo z AppStore.

TwitterfFon

Darmowy klient Twittera na iPhone. Czytelny interfejs, łatwa nawigacja. Brakuje jednak łatwego dostępu do przeglądu profili naszych obserwowanych użytkowników. Brak również synchronizacji z innymi klientami, co powoduje, że przeczytane już gdzieś indziej tweety będą tu wyświetlane ponownie.

TwitterFon jest dostępny za darmo z AppStore.

Tweetie

Płatny klient Twittera, który jednak bije TwitterFona na głowę. Tak samo przejrzyście. Tak samo łatwo się nawiguje, ale historia konwersacji oraz dostęp do profili znajomych dużo łatwiejszy i bardziej czytelny. Wkrótce pojawić się ma wersja programu na Maka, która ma szansę zastąpić Nambu w moim docku.

Tweetie jest dostępny za 2,99 dolara z AppStore.

Blip

Wprawdzie nie natywna aplikacja, lecz tylko webowa, ale wygląda i działa poprawnie. Pod adresem m.blip.pl można znaleźć przystosowaną do iPhone’a wersję mobilną polskiego Twittera, czyli Blip. Wprawdzie graficznie trochę gorzej niż powyżej opisane twitterowe aplikacje, ale można się przyzwyczaić. Po dodaniu ikony na springboard iPhone’a nie ma się wrażenia, że korzystamy z aplikacji typu web.

Poprzednie wpisy z cyklu moje aplikacje na iPhone:
Część 6
Część 5
Część 4
Część 3
Część 2
Część 1

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement