Przemysław Pająk
06 lutego, 2009
Mimo, iż AppStore rozrasta się w iście zawrotnym tempie, to tempo, z którym na moim iPhone lądują nowe aplikacje spadło. Przede wszystkim dlatego, że nie jestem zbytnim fanem gier – a tych w AppStore przybywa najwięcej. Ponadto większość potrzebnych programów użytkowych już na iPhone mam zainstalowanych. Chociaż…, wciąż czekam na cross-platformowe rozwiązanie dla profesjonalnego programu typu GTD.
Now Playing – to bardzo przydatna aplikacja dla wszystkich, których interesuje aktualny repertuar kin w okolicy, w której aktualnie się znajdują. Z Now Playing znajdziemy drogę do najbliższego kina oraz zadzwonimy zarezerwować bilety. Bardzo przyjaźnie rozwiązana jest kwestia prezentacji wyników szukania. Now Playing zgrupuje nam kina według odległości znajdowania się od nas. Można także wybrać kilka ulubionych kin, których repertuar będzie prezentowany na pierwszych miejscach. Jednym słowem – bardzo przydatna aplikacja dla kinomaniaków świetnie działająca w Polsce. Now Playing ma także inne walory… Świetnie służy (wiem, bo sam testowałem i sprawdzałem) jako jedna z aplikacji pokazowych dla iPhone’owych niedowiarków. Sukces w dyskusjach z Nokiarzami i Motorolarzami gwarantowany.
Now Playing dostępna jest za darmo z AppStore
USA Today – jestem wielkim fanem wszelkiej informacji, więc z radością witam w AppStore kolejne aplikacje największych dostawców wiadomości. USA Today to jedno z ważniejszych i najbardziej popularnych mediów pisanych w Stanach Zjednoczonych. Wersja iPhone’owa gazety wygląda niezwykle przejrzyście. Wizualnie chyba najlepiej na rynku iPhone’owym. Lepiej od NY Times, Mobile News, czy Reuters (aplikacja typu web). Gorzej jednak z treścią, ponieważ aktualnie w aplikacji iPhone znajduje się mała jej ilość. Wierzę jednak, że wkrótce się to zmieni. USA Today ma spory potencjał ponieważ oprócz przejrzystości także i sposób nawigacji jest najprzyjemniejszy.
USA Today jest dostępna za darmo z AppStore
Onet - jestem sporym fanem wszystkiego co wychodzi spod parasola koncernu ITI, ale… nie w tym przypadku. Aplikacja Onet na iPhone nie powala i chyba lepiej by było, aby w takiej formie Onet nie pojawiał się w AppStore. Nie dość, że aplikacja nie ma wbudowanej przeglądarki i po wybraniu poszczególnych interesujących nas kategorii newsów przerzuca nas do mobilnej Safari, to jeszcze wizualnie i funkcjonalnie jest mniej niż średnio. Może chodzi o to, aby przyzwyczaić użytkowników iPhone’a do używania OnetLajt? Może, ale na razie Onet pozostaje na springboard mojego iPhone’a tylko ze względu na duży sentyment do ITI.
Onet dostępny jest za darmo z AppStore
Ultimate ToDo – ciągle czekam na optymalne dla mnie rozwiązanie synchronizacji i zarządzania listami to do. Szukam rozwiązania, które z jednej strony działałoby natywnie na Maku (moja domowa platforma), Windows (moja korporacyjna platforma) oraz iPhone (moje przenośne biuro). Niestety na dzień dzisiejszy nie ma takiego rozwiązania. Świetne Things obejmuje Maka oraz iPhone’a, ale wersji desktopowej na Windows już nie ma. Doskonałe webowe ToDoist świetnie wygląda w przeglądarkach internetowych na Maku i Windows, ale wersji iPhone’owej nie oferuje. MobileMe w ogóle ignoruje temat, a i sam iPhone pomimo świetnie zorganizowanego zarządzania kalendarzami nie oferuje synchronizacji list zadań.
Ultimate ToDo to rozwiązanie tymczasowe, którego aktualnie używam. Pozwala mi na kontrolę zadań z poziomu iPhone’a i korzystanie z webowych wersji Toodledo na Maku i Windows. Aplikacja na iPhone’a jest niezwykle podobna w funkcjonalności do także iPhone’owych Things, a jej największą zaletą jest to, że dostępna jest za darmo.
Rolando - o tej grze już pisałem przy okazji jej premiery, która była sporym wydarzeniem na rynku oprogramowania na iPhone’a. Wydatek 10 dolarów na Rolando to na pewno jeden z lepszych wydatków na programy na iPhone’a. Wspaniała rozrywka wykorzystująca wszystkie unikalne funkcje iPhone’a: akcelerometr oraz technologię multi-touch. Mnie udało się już całą grę ukończyć; teraz pracuje nad tym mój niespełna trzyletni synek.
Jedno ostrzeżenie przed Rolando – jeśli cierpicie na chroniczny brak czasu nie kupujcie tej gry…
Rolando jest dostępne w AppStore za 9,99 dolarów.
Poprzednie wpisy z cyklu moje aplikacje na iPhone:
Część 4
Część 3
Część 2
Część 1
| poprzedni wpis | początek | następny wpis |
Mi coś Now Playing nie chce pobierać plakatów i recenzji filmów jak i opisów
Jest jeszcze jedno rozwiązanie (które aktualnie testuję w podobnej do Ciebie konfiguracji) – taski w gmailu. Wprawdzie dostęp tylko przez www, ale za to dosyć wygodny i to zarówno na mac, pc (http://mail.google.com/tasks/ig) i iphone (wersja natywna). Niestety są bardzo ograniczone więc zobaczymy jak się będą sprawować na dłuższą metę.
@anonimowy – plakatów rzeczywiście też mi nie pobiera, za to recenzje filmów jak najbardziej;
@Cezez – sprawdzałem też taski w gmailu, ale one są zbyt proste. Ja jednak potrzebuję rozwiązania z tagami, kontekstami, projektami i różnymi rodzajami możliwości prezentowania wyników rekordu.
A czy istnieje jakakolwiek aplikacja pozwalajaca na zapisanie zalacznika z emaila do iPhone tak aby przeslac to potem do kompa za pomoca np. AirSharing? Ewentualnie usatysfakcjonowalo by mnie zapisanie zalacznika do folderu MobileMe. Strasznie doskwiera mi brak takiej funkcjonalnosci.
Artykuł jest sprzed roku, natomiast niedawno pojawiło się rozwiązanie problemu, o którym pisze autor. Byłem zapalonym i zachwyconym użytkownikiem Things (na maka i na iPhone) do zarządzania listą rzeczy do zrobienia, projektami, kalendarzem. Brakowało mi wersji na windows, denerwowały kłopoty z synchronizacją, prócz tego miałem rozterki podobne do autora.
Pewnie taki faktycznie był w swoim czasie, ale teraz poszedł do kosza. Chodzi mi o Nozbe! To jest aplikacja webowa typu RIA czyli obsługiwana tak wygodnie jak desktopowa. Design aplikacji, łatwość obsługi, przejrzystość – Things niestety się chowa. Autorzy Nozbe stale udoskonalają swój produkt i dlatego podejrzewam teraz jest tak świetny. Aplikacja webowa sprawnie i wygodnie działa i na maku i na windows i na linuksie we wszystkich praktycznie przeglądarkach. Do tego całkiem niezły klient na iPhone jest (praca offline). Z synchronizacją zero problemów bo dane leżą na serwerze Nozbe. Do tego prawdziwe mnóóóóstwo funkcji, które powalają na kolana. Wpisywanie nowych zadań jest błyskawiczne (Things się chowa, a myślałem, że jest wygodne i szybkie). Nowe taski można dodawać też wysyłając maila na swój adres nozbiowy. Świetna funkcja! Integracja z notatkami Evernote. Klient w postaci gadżetu Mac Leopard (pod klawiszem F4). Głosowe wprowadzanie notatek za pomocą serwisu JOTT (nie wiem czy j. polski rozpoznaje). I wiele innych funkcji, które mnie powaliły na kolana. To trochę tak, jakby ktoś wziął najlepsze doświadczenia z Things! i zrobił rzecz dwa razy lepszą, wygodniejszą i użyteczną. Przesiadka z Things jest bezbolesna, bo aplikację Nozbe obsługuje się łatwiej, wszystko to co było w Things jest w Nozbe plus sporo więcej. Różnice są może w nazewnictwie – Nozbe ściśle trzyma się filozofii GTD, w Things trochę od tego odeszli. W każdym razie – polecam każdemu, kto kocha Things ale doskwiera mu brak klienta na Windows oraz kłopoty z synchronizacją.
Ale od września 2009 bodajże pojawiło się rozwiązanie idealne. Coś, przy czym Things (desktopowy na maka) wydaje się kulawą niedoróbką aplikacji. Dziwię się, jak mogłem uważać ten program za świetny
Acha, nie byłbym uczciwy gdybym nie napisał o największej wadzie Nozbe. Cena… Płaci się miesięczny abonament, który wynosi w najniższej wersji 7 Euro. To kosmiczna kwota odrzucająca wielu ludzi. Może dla rodaków autorzy Nozbe dadzą kiedyś upust i abonament 7 złotych a nie euro? Miałem wielkie wątpliwości czy warto zapłacić tyle. Jednak po trzech dniach testów pozbyłem się wątpliwości. Wieloletnie poszukiwania narzędzia do zarządzania listami todo, notatkami i kalendarzem zakończyły się sukcesem. Używałem różnych cudów, od Outlooka, różnych kalendarzy, googlowych wynalazków itp. Potem jak pojawił się iphone to wiedziałem, że program musi mieć klienta na iPhone. Potem przesiadłem się na maka i poznałem Things. Myślałem, że znalazłem rozwiązanie idealne. Teraz wiem, że takim ideałem jest Nozbe. Podejrzewam niestety, że twórcy Things nigdy nie dogonią Nozbe przy swoim powolnym tempie ulepszania programu. Niby, że pracują nad każdą funkcją długo żeby była ergonomiczna i świetna. Niestety – Nozbe jest znacznie bardziej dopracowane, łatwiejsze i wygodniejsze, a mimo to dają radę ulepszać produkt bardzo szybko. Może to nasz narodowy spryt sprawia że Nozbe jest takim cudem a autorom Things już osiadło na laurach? W każdym razie – jeżeli dla kogoś Things jest świetne to będzie zachwycony Nozbe. Jeżeli przełknie wysoką cenę, to nie będzie musiał szukać innego narzędzia do GTD. Polecam!
kontakt: Sebastian (sebal(na)post.pl)
@Sebastian – dziękuję za ten komentarz. Mimo, iż brzmi jak wyjęty z foldera reklamowego, to sprawdzę Nozbe…
Choć od tego roku sporo się zmieniło i jestem niezwykle zadowolonym użytkownikiem Things na Mac (już na szczęście nie muszę mieć Windowsa w pracy) i iPhone.