Integracja GMail i Google Dokumenty raz jeszcze

06.08.2008
Integracja GMail i Google Dokumenty raz jeszcze

Google zatrudnia świetnych programistów (mniemam, że dużą ich część stanowią Polacy:)), którzy doskonale znają potrzeby klientów. W ten sposób możemy np. otwierać dokumenty, arkusze i PDFy bezpośrednio w Google Docs, bez konieczności zapisywania ich na dysku, czy otwierania jakimikolwiek innymi aplikacjami.

Wczoraj korzystając z tej dogodności zauważyłem bardzo ciekawą opcję jaka może się pojawić, przy próbie otwarcia dokumentu DOC z GMaila bezpośrednio w Google Dokumenty. Otóż jeśli spróbujemy otworzyć plik o takiej samej nazwie jaki właśnie edytujemy, to wyświetli się stosowny komunikat:


Bardzo dobry pomysł, ale wykonanie mogłoby być odrobinę lepsze, choć nie wiem jak wpłynęłoby to na jakość oferowanej usługi (pewnie wydłużyłby się czas otwarcia dokumentu). Warto byłoby, żeby Docs sprawdzał nie po otwartej nazwie dokumentu, ale po zawartości pliku.

Z kolei jeśli nie edytujemy dokumentu to widać pewną niekonsekwencję, bo możemy zaimportować, czy uploadować do serwisu Dokumenty, tyle plików o takiej samej nazwie ile nam się tylko podoba (prawdopodobnie ich liczba jest jakoś ograniczona przez programistę). Tutaj też przydałoby się rozwiązanie sprawdzające zawartość plików. Oczywiście chodzi tylko o informację do użytkownika, a nie zabronienie otwarcia, czy zapisania takiego pliku.

Być może oczekuję zbyt wiele, bo to znacznie obciąży serwery, ale na pewno jest jakiś sposób sumy kontrolnej czy coś podobnego.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement